04.02.2015

Gorączka wtorkowej nocy.


Wczoraj wieczorem okazało się, że czoło naszego "dziecia" jest cieplejsze niż zwykle. 

Przyszło nam najpierw do głowy, że może rozpoczynać się jakaś infekcja wirusowa. 
W końcu była taka piękna pogoda, że wyszliśmy na dwór pohasać po trawie i to na dłużej. Zdziwiło nas to trochę, bo Kuba wychodzi na dwór niemal codziennie, nawet jak jest mrozek. Odpuszczamy tylko wtedy, kiedy pada deszcz. Misio nie choruje nam w zasadzie. Przez prawie 15 miesięcy był tylko 2 razy przeziębiony. No ale cóż, jak się przeziębił, to trzeba będzie podleczyć. Nie mamy na pewne rzeczy wpływu. Pogoda się zmienia, ludzie chorują, wirusy wiszą w powietrzu. Taki mamy klimat! ;-)
Zmierzyliśmy temperaturę, a tutaj 38.7, czyli nie stan podgorączkowy tylko gorączka. Dobrze, że zawsze mamy w domu syrop z paracetamolem, bo od razu mogliśmy zareagować. Wydawało mi się jednak, że to wcale nie przeziębienie, bo zero innych objawów typu katar czy kaszel. 
W nocy Miluś spał całkiem ładnie, obudził się dopiero ok. 4 nad ranem. Tatuś poszedł do Synka, ale gorączka wcale do końca nie zeszła. Czółko było ciepłe, ale już nie tak jak wieczorem. 
Dobry znak, bo organizm walczy.
Rano po przebudzeniu zmierzyliśmy temperaturę ponownie. Wyświetlacz wskazywał 37.7, czyli utrzymywał się stan podgorączkowy. Lekarze zwykle nie zalecają wtedy podawać dzieciom leków przeciwbólowych. Wystarczy podawać duże ilości płynów (herbatki ziołowe o działaniu napotnym, np. z lipy, czarnego bzu lub malin). Pomagają również chłodne okłady na kark, czoło i pachwiny. 
Ja jednak poszłam za głosem serca matki i podałam mu syrop, bo dziecko wydawało mi się bez sił. Po kilku minutach temperatura się unormowała, a dziecko odżyło. Wpadłam również na pomysł, aby sprawdzić buzię Małego, bo przecież gorączka występuje również wtedy, kiedy wyrzynają się ząbki. Faktycznie, lewa górna 3 mocno napuchnięta, prawie wybuchająca więc prawdopodobna przyczyna gorączki wtorkowej nocy została namierzona i usunięta. Teraz tylko pozostaje monitorowanie temperatury, nawadnianie organizmu, no i oczekiwania kolejnego, 9 już ząbeczka.

Wesołe harce Kuby!





Obsługiwane przez usługę Blogger.