Synku...


Przepraszam...


Kochany Synku przepraszam Cię za to, że nakrzyczałam na Ciebie. Uwierz mi, czasem brakuje mi już sił. Mimo, że jesteś raczej spokojnym chłopcem, to wstępuje w Ciebie czasami jakiś diabeł. Ja wiem, że krzyk rodzica to oznaka jego bezsilności i właśnie taka bezsilność mnie dziś dopadła.

Przepraszam Cię też za to, że tyle w ciąży płakałam i się denerwowałam. Że chciałam jak najszybciej Cię urodzić. Przepraszam, że nie umiałam Cię karmić piersią i z czasem dałam za wygraną. Przepraszam za kaszki błyskawiczne i mleko modyfikowane. Przepraszam też za to, że nie zawsze wiedziałam dlaczego płaczesz.

Przepraszam, że nie biegnę na złamanie karku, kiedy płaczesz. Przepraszam, że nie nosiłam Cię w chuście i dawałam Ci posmakować cytrynę, aby zobaczyć jak się krzywisz od kwaśnego smaku. Przepraszam, że zasnęłam kiedyś ze zmęczenia, a Ty spadłeś z łóżka.. i płakałeś bardzo, a ja jeszcze bardziej. I do tej pory mam wyrzuty sumienia, kiedy sobie o tym pomyślę. I mogę Cię za to przepraszać każdego dnia.
Przepraszam, że nie zawsze chodzimy na długie spacery i nie biegamy wesoło o podwórku. Przepraszam Cię za poranne bajki przed TV. 


I za wszystko, co jeszcze zrobię Ci złego w życiu ja Cię dziś z góry przepraszam, Synku.




31 komentarzy


♥ dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam do skomentowania postu ♥

  1. Na pewno dobrze wiesz, że te "grzeszki" to wszyscy je mają na sumieniu. Nasi rodzice też takie mieli, a jakie fajne z nas ludzie powyrastali. Moja mama zawsze powtarzała, że charakter kształtuje się z błędów wychowawczych i ona nie zamierza ich unikać. Każdy ma gorszy dzień, bo nie jesteśmy robotami. Chociaż ja czasem mówię, że jestem robotem, tyle że popsutym :)
    PS. Ładne zmiany tu u Ciebie. Tylko ze strony głównej przekierowywało mnie do Twojego dysku chyba na Microsofcie. Ciężko mi było dostać się do posta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten szablon już od jakiegoś czasu i do dysku Microsoft`owego przekierowuje kliknięcie w POBIERALNIĘ- celowe działanie ;-)

      A jeśli chodzi o "grzeszki" to ciągle mam jakoś przez nie wyrzuty sumienia, choć jesteśmy przecież tylko ludźmi.

      Usuń
  2. Takie grzechy to nie grzechy kochana. Trzeba przepraszać za chwilę słabości, też to robię, bo też zdarza mi się krzyknąć, czy "przymknąć na coś oko". Ważne, że wiemy o tym, że nie jesteśmy idealne i umiemy zweryfikować swoje zachowanie, żeby jutro było lepsze. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem z natury nerwusem więc u mnie muszę z chwilą słabości walczyć cały czas. Niestety nie zawsze się udaje.

      Usuń
  3. Przepraszać można a nawet się powinno, ale pamiętaj, że nie ma rodziców idealnych:) Każdy ma jakieś grzeszki na sumieniu. Ważne by umieć się z nich przed samym sobą rozliczyć:) Masz cudnego Syna i On na pewno kocha Cię miłością bezgraniczną, więc spokojna głowa:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najważniejsze, że do wszystkiego potrafisz się oficjalnie przyznać, a to i tak malutkie przewinienia. Chyba nikt, kto nie jest mamą do końca nie będzie w stanie pojąć jak dużo miłości, energii, wysiłku, zaangażowania, ciepła, cierpliwości i 1000 innych cech trzeba włożyć w wychowywanie dziecka. Każdy czasem pada ze zmęczenia i czasami nieświadomie wyładowuje swoje emocje na najmniej winnych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Dla mnie moja słabość nie jest powodem do wstydu. Wręcz przeciwnie, cieszę się, że mam odwagę się do tego przyznać.

      Usuń
  5. Najwazniejsze jest milosc Matki!Dzieciaki to czuja i zawsze wracaja sie przytulic pomimo wszystkiego wlasnie do Mamy;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ma ludzi idealnych. Matka idealna to wymysł nie mający nic wspólnego z rzeczywistością.
    Podobnie jak Ty mam problem z krzyczeniem na Olusia. Jednak ostatnio uświadomiłam sobie, że to tylko pogarsza sytuację i pilnuję się tak mocno, że przestałam krzyczeć.
    Jesteś bardzo dobrą mamą. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu. Kuba wie, że kiedy krzyczę, to robi coś złego. Przychodzi wtedy i przeprasza przytulając się do mnie.

      Usuń
  7. Nieidealną matką fajnie być. Każda z nas ma chwile słabości. Zdarza się, że krzyknie na dziecko. U mnie najważniejsza zasada- zawsze przepraszam Młodą za to, że na nią krzyczałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się dużo tłumaczyć, ale będą większość dnia samą z dzieckiem, wielkim domem i milionem innych obowiązków moje nerwy czasem sięgają zenitu- wtedy wybucham....

      Usuń
    2. Wiem coś o tym:) Też jestem całe dnie z Młodą sama

      Usuń
  8. Nikt sie nie rodzi idealnym rodzicem, tak jak nie ma idealnych dzieci... ważne, że kochamy, reszty zycie nas nauczy :) Pieknie napisane!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Sami widzimy, że nawet nasze dzieci nie są ideałami. Jesteśmy tylko ludźmi.

      Usuń
  9. Piękny wpis! Ja tez za wiele spraw mogę przepraszać moje córeczki... Ajjj te nasze słabości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jednak żadna z nas nie robi dziecku krzywdy. Nie znęcamy się nad dziećmi psychicznie i fizycznie,mają naszą miłość każdego dnia, wsparcie- to jest najważniejsze

      Usuń
  10. Daria to co piszesz na blogu czesto mnie porusza do łez, bo piszesz tak od serca i jak to czytam to tak jakbym widziała siebie w swoim macieżyństwie ;-)moze dlatego ze mamy tyle samo lat i to samo doswiadczenie ;-) jestes super i Twój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa. Raczej anonimowo pojawiają się hejty, a tutaj taka miła niespodzianka. Szkoda, że się nie podpisałaś. Może to zrobisz jednak? ;-)

      Usuń
  11. Takie grzechy również popełniam, ale staram się nimi nie zadręczać, bo chodziłabym smutna i wiecznie zdołowana. Mam nadzieję, że mimo to jestem dla Antka najlepsza mama :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantastyczne podejście. Ja raczej też się nie zadręczam, ale ten wpis jakoś tak powstał pod wpływem chwili ;-)

      Usuń
  12. Takie przewinienia na koncie ma niejeden rodzic, tylko się do tego nie przyzna.. Nie wiem, kim trzeba być, aby stać się ideałem wykreowanym przez media. Eko-pieluchy, eko-gotowanie, nauka czytania, liczenia, angielskiego, żadnych bajek, karmienie piersią do 2 roku życia, wyparzanie wszystkiego, stały harmonogram dnia, i dużo dużo więcej. Nikt temu wszystkiemu nie podoła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest chyba niemożliwe. Zastanawiam się czy te matki, które kreują się w mediach na idealne mamusie w rzeczywistości takie są. ;-)

      Usuń
  13. Nikt nie jest idealny, miewamy swoje słabości. Na pewno jak dorośnie to zrozumie. A kochać to na pewno bardzo mocno Cię kocha i masz te "grzeszki" wybaczone :) Ja tez staram się jak mogę być najlepsza dla Basi, czasem też mnie coś "porywa" i potem mam wyrzuty. Chyba tak każdy ma.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak dobrze wiedzieć, że są takie nieidealne matki jak ja :)
    Mamy te swoje mamine grzeszki ale jesteśmy tylko ludźmi i czasami mamy najzwyczajniej w świecie dosyć! Niestety społeczeństwo tego nie rozumie, ponieważ przyzwyczajone jest do wizerunku matki polki poświęcającej się i przez to mamy wyrzuty sumienia za każdy mały grzeszek.

    OdpowiedzUsuń
  15. Każda matka ma coś na sumieniu. Niestety nie jesteśmy nieomylnymi robotami i zdarzają się nam wtopy

    OdpowiedzUsuń
  16. Właśnie idealna mama to taka, która ma za co przepraszać, bo wtedy jest prawdziwą mamą, taka jej rola, raz przytula i kołysze, a raz krzyczy i daje karę (ja jak mnie młody wkurzy to ochrzan i kara - ulubione autka zabieram i chowam), dziecko popłacze albo pofochuje się, ale i tak będzie Cię kochać, bo jesteś przy nim, a za bajki ??? :) U nas bajki rano to podstawa... jakbym kawę wypiła w spokoju, jakby bajek nie było, a bez kawy nie ma mowy o funkcjonowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Robię wdech, wydech i tak czasem tak mnie wyprowadzą z równowagi że muszę krzyknąć bo inaczej się uduszę. Mam potem wyrzuty sumienia więc nie jesteś sama :) Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  18. Kochana, bez przesady. Nie jesteśmy idealne. Każda z nas popełnia błędy ale one nie są krzywdzące dla naszych dzieci. Kaszka, bajka czy chwilowy wybuch emocji nie skrzywdzi dziecka. Ono nas kocha a my kochamy je.

    OdpowiedzUsuń