Podróże z dziećmi #10- Kazimierski Zdrój w Janowcu.


Wakacyjny czas coraz częściej skłania nas do wyjazdów. Kilkudniowe wypady z rodziną sprawiają, że nabieramy mocy na kolejne ciekawe projekty, a przy okazji cieszymy się sobą i pokazujemy naszym dzieciakom jakie piękne miejscowości można znaleźć na mapie Polski.

Lubelszczyzna taka magiczna.


Tak, jak w zeszłym roku nasze kroki skierowaliśmy na piękną Lubelszczyznę, która przypomina nam nasze pierwsze wyjazdy we dwoje. Lubimy te rejony że względu na spokój i ładne okolice, bo przecież nie wypoczniemy w zatłoczonych i przepełnionych turystami miejscowościach przepełnionych kiczem i drożyzną.

Jadąc do Janowca mieliśmy w planach po raz drugi odwiedzić Magiczne Ogrody, które w zeszłym roku zrobiły na nas ogromne wrażenie, ale jednocześnie chcieliśmy odpocząć od pędu dnia codziennego.

Hotel ze spa na rodzinny wypoczynek.

Szukając noclegu zwracamy przede wszystkim uwagę na położenie hotelu. Zależy nam, aby jadąc wypocząć faktycznie udało nam się te zamiary spełnić. Głośna i ruchliwa ulica lub centrum imprezowego miejsca odpada że wzgledu na hałasy, szczególnie wieczorami. Chcemy aby nasze maluchy miały spokojny i nie zakłócony niczym sen, dlatego też postanowiliśmy, że zaszyjemy się w hotelu położonym w lesie. Kazimierski Zdrój w tym wypadku spełnił nasze oczekiwania. Niewielki hotel *** z pięknymi widokami, oczarował nas spokojem i miłą atmosferą.
Choć na próżno było szukać w nim atrakcji dla dzieci w postaci placu zabaw, to wspaniała okolica dała naszym maluchom mnóstwo okazji do zabaw i spożytkowania energii.








Okolica.

Obiekt został położony niedaleko szlaku rowerowego i blisko promu, który przewozi turystów do Kazimierza. Piękne lasy z ciekawymi szlakami do spacerowania sprawiły, że nie nudziliśmy się w pokoju hotelowym lecz aktywnie spędzaliśmy w sąsiedztwie czas. Przy hotelu jest dróżka prowadząca do obejrzenia panoramy Kazimierza Dolnego oraz pięknej Wisły.







Zamek w Janowcu to zdecydowanie punkt, którego nie możecie pominąć będąc w okolicy. Pięknie zachowany budynek, który można podziwiać już samego centrum Janowca. Dawniej był własnością magnackich rodów Firlejów, Tarłów i Lubomirskich. Fajnie zachowana budowla, gdzie można wejść na krużganki oraz dziedziniec. Zwiedziliśmy kilka ciekawych wystaw, obejrzeliśmy makiety. Udało nam się także pójść na dwór barokowy czy spichlerz zbożowy. Dzieciaki były zachwycone widokami i przy okazji poznały trochę historii.



















Pokoje.

Pokoje dość przestronne z łazienkami wyposażone w pasującym do reszty hotelu stylu. Wyposażenie takie samo, jak w innych o takim standardzie hotelach, czyli lodówka, sejf, telewizor czy internet oraz klimatyzacja. Pokój mieliśmy na samym poddaszu dzięki czemu było spokojnie, natomiast wyglądając z okna widzieliśmy panoramę okolicy. Jedyny minus to brak windy, bo przy wnoszeniu walizek nieźle się zmęczyliśmy.
Muszę przyznać, że klimat był tak przyjemny, że wysypialiśmy się jak nigdy. Dzieciaki wstawały wypoczęte i co najważniejsze z uśmiechem na twarzy.



Restauracja.

Dużym plusem restauracji jest przede wszystkim zadaszony taras, na którym można zjeść pyszne śniadanie lub obiad. Ciągnący się wspaniały widok zapiera dech w piersiach, natomiast lekki powiew wiaterku i zapach lasu nadają niesamowity klimat.
Śniadania serwowane w formie szwedzkiego stołu z pewnością dają ogromną różnorodność w kwestii wyboru posiłku nawet dla takiego niejadka jak Kuba. Agata jak zawsze bezproblemowa w kwestii jedzenie zjadała wszystko to, co dostała.
Obiadokolacje, które są dostępne w hotelu bardzo nam smakowały. Każdego dnia oprócz dań z karty były do wyboru dwa rodzaje zup i dań głównych. My z Agatką chętnie jadłyśmy wszystkie zupy kremy, najbardziej polecam z zielonego groszku, natomiast chłopakom przypadł do gustu rosół z kołdunami. Dania główne były bardzo dobre, porcje w sam raz do zjedzenia.












Strefa spa.

Oczywiście wybierając wszelkiego rodzaju hotele zwracany też uwagę na to, aby można było też zadbać o odpoczynek. Tym razem również chętnie skorzystaliśmy z basenu, który na prawdę wyróżnia się swoim wyglądem. Ciekawy kształt i fajny klimat utrzymany w całej strefie wypoczynkowej bardzo nam odpowiadał. Piotrek lubił chodzić do sauny, natomiast ja skorzystałam także z kilku zabiegów. Zdecydowanie polecam z całego serca kąpiel w kapsule, świetne uczucie oraz piękne efekty. Warto się zapisać i zrelaksować w ten sposób.










Ciekawe miejsce, pełne miłych osób z obsługi idealnie nadaje się na kilkudniowy wypoczynek. My nasz wyjazd podzieliliśmy na dwa miejsca. Janowiec oraz Kazimierz Dolny i właśnie w następnym wpisie przeczytacie, co robiliśmy w sąsiadującej miejscowości.

Wpis bierze udział w akcji promującej aktywny wypoczynek z dziećmi #ruszdupezdzieckiem.
Chcesz wziąć udział? Wystarczy, że na FB czy IG oznaczysz nas @ruszdupezdzieckiem oraz dodasz #ruszdupezdzieckiem.