5 urodziny.

Manufaktura

5 lat temu, 12 listopada 2013 roku narodziłam się na nowo.
Zwyciężyłam przeszkody, które uniemożliwiały mi zajście w ciążę i z ogromną radością urodziłam swoje pierwsze dziecko.

Syn. Synek. Mój maleńki synunio.
Kruche 2900 gramów i 52 cm położono na mojej piersi i wtedy poczułam się wyjątkowo.
Moja radość była ogromna, a miłość do tego małego człowieka mogła przenosić góry.

Pisząc te słowa i wspominając ten dzień mam zaszklone oczy, a jednocześnie nie mogę wyjść z podziwu, że z takiego malucha, który miał hipotrofię wyrósł rezolutny przedszkolak, który chętnie zgłasza się na występy.

Czas pędzi zbyt szybko.

Każdy dzień jako mama tego chłopca czuję się niezwykle szczęśliwa, że mogę obserwować jego dorastanie i naukę nowych rzeczy.
Jego empatia i chęć niesienia pomocy sprawia, że mogę odczuwać dumę z pozytywnych wartości, które próbujemy mu każdego dnia przekazywać.
Jego ogromną troska i miłość do młodszej siostry jest wspaniała, choć jak wiecie zdarzają się także nieporozumienia.
I choć bywają takie dni, że mam ochotę spakować go  i wysłać w kosmos, to uważam, że jest najwspanialszym synkiem pod słońcem i razem z całą rodziną kochamy go najmocniej na świecie, a aby uczcić jego 5 urodziny zorganizowaliśmy mu spontaniczny wyjazd.

Było podziwianie widoków z diabelskiego młynu, były wygłupy i spędzenie czasu tylko we trójkę. Nie pamiętam kiedy tak dobrze się bawiliśmy.







Blue shadow

manufaktura łódź





mama i dziecko



wyjazd z dzieckiem




Kurtka Kuby- Smyk
Spodnie Kuby- Reserved
Buty Kuby- Reserved
Płaszcz mamy- Andżela
Spodnie mamy- House
Buty mamy- CCC
Torba ze skóry- Blue Shadow