Agatka ma roczek!


Rok temu o tej porze byłam już z Mężem na porodówce i oczekiwałam pierwszych mocniejszych skurczy. Dzień był piękny i zimowy, a ja niezwykle podekscytowana faktem, że za chwilę poznam moje małe serduszko.

Radość, która ponownie zawitała w naszym życiu tego dnia była nieoceniona. Nasza mała istotka, która narodziła się z wielkiej miłości dopełniła całkowicie naszą rodzinę.
Po ciężkim 2016 roku, pełnym stresu i łez jej obecność wynagrodziła nam wszystko, co nam się w tamtym czasie przytrafiło.
Od 4 lat jestem mamą syna, od roku jestem mamą syna i córki- dwójki cudownych dzieci. Naszych upragnionych i wyczekanych, często wybłaganych w płaczu i smutku. Bycie podwójną mamą to dla mnie ogromne wyzwanie. Nie jest łatwo, bo przecież macierzyństwo to nie sam lukier i różowe jednorożce. Bywają zarwane nocki, chore dzieciaki, płacz i krzyki, a czasem nawet bójki. Bywają chwile zwątpienia i zmęczenia, ale nie oszukujmy się- każdy uśmiech dzieci, ich przytulenie to największy dowód miłości, który nigdy nie jest wyreżyserowany.




Uwielbiam chwile spędzane razem z nimi, a dzięki nim nasze życie nie jest nudne. Wspólne zabawy, głośny śmiech dobiegający z naszego salonu czy bose nogi zmierzające w naszym kierunku podczas poranków sprawiają, że żadne przeciwności losu nie mają większego znaczenia, bo nasz cały świat to dzieci.

86 cm małego człowieka, który dumnie od dwóch miesięcy kroczy po domu, chrupiąc swoimi 8 zębami kawałek jabłka wywołuje w nas lawinę uśmiechu, a jej pomysły czasami przyprawiają nas o zawał. Nadal czujemy wspaniałą bliskość podczas karmienia piersią, co jest niezwykłym uczuciem zarówno dla mnie, jak i dla niej. Cieszę się, że tym razem pokonałam swoje obawy i wywalczyłam to, czego nie udało się przy Kubie. Cieszę się, że jestem Mamą. Cieszę się, że mam kogo kochać i jestem kochaną.
Smutno mi tylko, że ten czas biegnie zbyt szybko i nim się spojrzałam, a minął już rok naszej wspólnej drogi. Mam wrażenie, że ciągle się nie nacieszyłam tym zapachem niemowlaka, tymi pierwszymi uśmiechami, guganiem, ale nagle z dnia na dzień w naszym domu z małej niezdarnej  dziewczynki zrobiła się całkiem obrotna i wspaniała panienka, która jest naszym jednym z  dwóch promyczków.