17.03.2015

Spacery są dobre na wszystko.


Spacery w opiece nad dzieckiem są równie ważne jak czynności pielęgnacyjne. Ideałem jest spędzanie na świeżym powietrzu minimum dwóch godzin, codziennie.

U nas wychodzimy praktycznie każdego dnia na dwór. Nie zawsze są to dwie godziny, bo przecież mamy wiele innych domowych obowiązków, ale staramy się spędzać na świeżym powietrzu jak najwięcej czasu. Lubimy spacerować, szczególnie wtedy, kiedy pięknie świeci słońce. Nie musi być ciepło, ważne żeby było przyjemnie. Niekiedy zastanawiamy się, czemu służą obowiązkowe spacery. Okazuje się, że jest z tego wiele korzyści. 
Spacer to przede wszystkim duża dawka świeżego powietrza. Dotleniony organizm dobrze funkcjonuje, mózg lepiej się rozwija, na buzi pojawiają się zdrowe rumieńce.  Dzieci, które regularnie spacerują i nie są przegrzewane, rzadziej chorują-mam przykład Królinia. 
Spacery pomagają również w wypracowaniu rytmu dnia. Jeśli dziecko przed przechadzką i tuż po niej zje posiłek, nabierze stałych przyzwyczajeń. Łatwiej je też będzie przekonać, że dzień służy aktywności, a noc jest po to, by spać. Pamiętajmy, że wyjście na dwór to nie tylko siedzenie w wózku. Ważna jest też aktywność fizyczna dziecka. Dzięki temu maluch lepiej rozwija się ruchowo. Warto pozwolić dziecku pobiegać po ogródku lub po prostu spacerować za rączkę. Solidna dawka tlenu zwiększy apetyt naszej pociechy. 

Kiedy natomiast lepiej jest pozostać w domu? Na pewno, gdy maluch jest chory, a katarowi i kaszlowi towarzyszy gorączka. W przypadku mniejszych dzieci czynnikiem wykluczającym możliwość spacerowania jest temperatura poniżej -10ºC. Starsze dzieci rozgrzeje ruch, co nie oznacza że mamy wychodzić na dwór w bardzo duży mróz. 
Więc teraz ciśnie się pytanie: Co zabrać ze sobą dla dziecka na wyjście? 
Już pewnie jesteście przyzwyczajeni do tego, że przy każdym wyjściu z domu czujecie się jak tragarz. Brakuje tylko walizki na kółkach lub dodatkowej przyczepki. Nie wspomnę już o wyjazdach, gdzie cały bagażnik Peugeota jest zapełniony, a w Citroenie graty zajmują nawet miejsce na tylnej kanapie obok Kuby. Przecież trzeba zabrać wózek, ubranka na zmianę, jedzenie, picie i milion innych rzeczy (na wszelki wypadek). Pamiętajcie to na wyjazdy, a spacer?

Dla swojego malucha zabieram zawsze najpotrzebniejsze rzeczy: ciepłe picie, przekąski, folię przeciwdeszczową, kocyk (na wypadek drzemki), pampersy na zmianę, chusteczki do wytarcia pupki, krem na odparzenia i do smarowania buzi (najlepiej z filtrem). W zasadzie wszystko mieści mi się w torbie, którą przypinam do wózka. Kiedyś dodatkowo zabierałam mleko, termos z wodą zimną i gorącą oraz pudełka z mlekiem i kaszką. Uff...Dobrze, że ten etap za mną. ;-)





 A tak się skończył nasz spacer- jak nigdy ;-)



Obsługiwane przez usługę Blogger.