15.08.2015

Gość w dom, rosół w gar.


Cieszę się jak głupia, bo dziś znowu zobaczę się ze swoją przyjaciółką, a przy okazji będę miała okazję poczuć się jak "mama" dwójki dzieci- Kuby i Polci.

Nie ma co się oszukiwać, ale o synową trzeba dbać od samego początku, aby wypracować pozytywną relację. ;-)
Nie powiem, od dawna mam ochotę na przytulanie i zabawy z maluszkiem. Kuba zrobił się już taki "dorosły". W końcu 21 (miesięcy) zobowiązuje, prawda? Nie chce się już tak przytulać jak kiedyś W głowie mu zabawki, klocki lub podążanie na swoich nogach po zakamarkach naszego ogrodu.
Pola jest jeszcze malutka więc nie uciekanie, kiedy ciotka ją będzie tulić. Uwielbiam dzieci.

Wczoraj wysprzątałam z radości cały dom, a dziś zaczynam za chwilę przygotowania do posiłków.
Polci trzeba ugotować osobno zupkę, bo dopiero moja przyjaciółka rozszerza jej dietę, a dla nas będzie rosołek i drugie danie.
Uwielbiam przygotowania do gości. Kocham gotować, piec ciasta, kroić sałatki.
Na deser przygotowałam serniczek na zimno i ciasteczka z borówkami i jeżynami na cieście francuskim.
Mam nadzieję, że dzień minie nam bardzo miło, a dzieci w nocy będą słodko spać.

W końcu będąc rodzicami nie często mamy czas na spotkania towarzyskie.
Bawcie się dobrze w weekend ;-)



Obsługiwane przez usługę Blogger.