09.05.2015

Sadzimy iglaki.


Lubię niespodzianki. Nawet bardzo. Ba! Kto ich nie lubi?! 
Dla mnie ten rok naszykował na chwilę obecną dwie niespodzianki. Jedna, która już się spełniła, a mianowicie zakup iglaków do obsadzenia ogrodu, a o drugiej na razie nie mogę nic powiedzieć- dowiecie się w swoim czasie. ;-)

Pisałam Wam w zeszłym miesiącu w tym poście, że na razie ze względów finansowych musimy odłożyć w czasie zakup roślinek na naszą działeczkę. Jak się jednak okazało udało nam się wygospodarować troszkę pieniędzy i spożytkowaliśmy ją w słusznym kierunku.
Kilka razy przymierzaliśmy się do obliczenia gotówki potrzebnej na sfinansowanie iglaków, ale w pobliskich szkółkach drzewek wychodził to zbyt drogo. Z pomocą przyszedł jak zwykle Internet.
W wolnej chwili przebuszowałam sieć i natrafiłam ciekawą ofertę z firmy e-iglaki.pl 
Interesowały nasz tujki idealnie nadające się na żywopłot, bo jak zdążyliście zauważyć mamy podwórko ogrodzone siatką. Chcieliśmy z czasem poczuć się na naszym podwórku bardziej intymnie, a nie na widoku sąsiadów. Mieszkamy zresztą w okolicy, gdzie jest dużo pól i łąk więc pojawiają się również przeciągi. Dzięki obsadzeniu dookoła podwórka uda nam się za kilka lat osiągnąć spokój na podwórku.
Bardzo zależało mi, aby zakupione przez nas rośliny były w doniczkach. Chciałam aby były dobrze zakorzenione i miały jednak troszkę w sobie tej zakwaszonej gleby. Udało się właśnie takie znaleźć.
Zadzwoniłam pod wskazany numer celem omówienia szczegółów. Po rozmowie napisałam mailem zamówienie, otrzymując szybko potwierdzenie. 
Był to piątek.
W środę po południu kurier dostarczył 4 wielkie i mega ciężkie paczki. 

Tak wyglądały po wypakowaniu z kartonów.

Zakupione przez nasz iglaki to Thuja Smaragd. 
Odmiana ta charakteryzuje się zwartym, regularnym i stożkowym pokrojem. Jest pięknie zielona i co najważniejsze- nie brązowieje zimą.
Zakupione sadzonki miały od 15cm do 25cm (mierzone bez bryły korzeniowej).
Takie drzewka rosną bardzo szybko. Roczne przyrosty 5-letnich iglaków wynoszą 50cm rocznie- to wcale nie jest mało!

Drzewka sadziliśmy prawie 3 dni:
  • w środę zaczęliśmy ok. godziny 18- trzeba było przygotować narzędzia, miarki itp
  • czwartek- od rana do ok 13 padał deszcz, po południu też byliśmy zmuszani do robienia przerw z tego powodu
  • piątek- od rana działaliśmy i ok godziny 16:30 skończyliśmy.
Swoją drogą trzeba było zabezpieczyć rośliny przed naszą suką, bo biega jak szalona. Użyliśmy do tego słupków oraz mocnego drutu. Mam nadzieje, że nie połamie niczego.

Zostało nam tylko dokupić agrowłókninę i wyłożyć pasek, na którym rosną tujki i powoli wysypywać ładnymi kamykami.










Teraz tylko pozostaje mi dbać o nie najlepiej jak potrafię i obserwować z roku na rok ich zwiększającą się wysokość ;-)


Obsługiwane przez usługę Blogger.