Krzesło, które samo się zdezynfekuje

Krzesło, które samo się zdezynfekuje
Czy meble mogłyby się samodzielnie dezynfekować? Byłoby to idealne rozwiązanie szczególnie w kontekście pandemii koronawirusa. Okazuje się, że taki produkt został opracowany przez studentkę Politechniki Krakowskiej.
Angelika Kopcińska odpowiedzialna za prototyp krzesła, które ma samo się dezynfekować, zaproponowała prototyp, który może być wprowadzony do powszechnego użytku i walczyłby skutecznie z wirusami. Okazuje się też, że w tym wynalazku wcale nie były potrzebne do zastosowania jakieś skomplikowane algorytmy, które gwarantują funkcjonowanie programów komputerowych lub gier oferujących 20 darmowych spinów bez depozytu.
Angelika Kopcińska
Najważniejszą kwestią jest tutaj wykorzystanie światła UV-C, które właśnie odpowiedzialne jest za usuwanie wirusów z różnych powierzchni, gdzie występuje duże ryzyko zakażenia. Chwila namysłu wystarczy, aby stwierdzić, że takie technologie doskonale by się sprawdzały w różnych punktach użyteczności publicznej, a więc w szkołach lub w przychodniach i szpitalach, czy też poczekalniach.

Zwykły mebel produktem przyszłości

Gdy słyszymy o tego rodzaju wynalazkach, to od razu przed oczami pojawiają nam się jakieś futurystyczne obiekty niezwykle skomplikowane, które przypominają roboty z filmów science-fiction. Praktyka jednak jest trochę inna. Wynalazczyni bazowała, bowiem na zwykłym krześle, które zakupiła w sklepie. W czym więc tkwi sekret tego innowacyjnego wynalazku? Na krzesło składa się drewniany stelaż, a na nim rozpięty jest gruby i sztywny materiał tekstylny. Zasada działania byłaby w zasadzie bardzo prosta. Dezynfekcja miałaby miejsce za każdym razem, gdy użytkownik wstanie z krzesła. Mechanizm można by tutaj porównać do funkcjonowania drukarki.

Oparcie krzesła i siedzisko, tak samo jak w drukarce, ma się przemieszczać na rolkach i przechodzi przez mechanizm dezynfekujący. Poza tym, aby ograniczyć powierzchnię do dezynfekcji, projektantka zrezygnowała z podłokietników. Kluczowy jest tu czujnik nacisku, który jest zlokalizowany właśnie na siedzisku. To on odpowiada za detekcję użytkownika. Gdy ten wstanie, to po 10 sekundach automatycznie uruchamiają się silniki i diody UV-C. Silniki napędzane prądem stałym uruchamiają rolki, które będą przesuwały materiał.
Krzesło, któe samo się dezynfekuje

Mechanizm działania krzesła całkowicie bezpieczny

Naturalnie ta szybka dezynfekcja siedziska z wykorzystaniem promieni UV-C jest całkowicie bezpieczna dla użytkownika. Jak zaznacza autorka wynalazku, w swojej pracy skoncentrowała się na analizie tych konkretnych części krzesła, które zwykle statystycznie są najczęściej dotykane przez użytkowników. Poza tym trzeba było przeanalizować i porównać aktualnie dostępne metody dezynfekcji. Zestawienie słabych i mocnych stron wszystkich tych metod pozwoliło na wyłonienie technologii najbardziej skutecznej, czyli właśnie światła UV-V. Badania naukowe bezwzględnie udowadniają, że właśnie światło ultrafioletowe najskuteczniej usuwa wirusy. Nie bez powodu ta technologia jest powszechnie wykorzystywana w szpitalach, jeżeli chodzi o sterylizację przyrządów chirurgicznych. Warto wspomnieć, że ten typ światła jest groźny dla skóry i wzroku człowieka, a więc proces dezynfekcji musi się odbywać z zachowaniem wszelkich środków bezpieczeństwa.

Diody ukryte w krześle

Aby więc w 100 procentach zabezpieczyć zdrowie użytkownika, który ma kontakt z krzesłem w prototypie tego u wynalazku, diody ultrafioletowe ukryto w jednostce dezynfekującej. Dzięki temu działanie promieni UV-C w pewien sposób nie naraża wzroku i skóry człowieka. Poza tym projekt ten przewiduje również zastosowanie wyświetlacza OLED. Na nim właśnie pojawiają się komunikaty dotyczące przebiegu dezynfekcji. Oczywiście autorka nie zapomniała o tym, aby zaproponować tu zróżnicowany wygląd krzeseł. Zależało jej na zastosowaniu w takich meblach funkcji typowo praktycznych, ponieważ inne krzesła mogą być potrzebne w restauracjach, a inne w szpitalach lub w transporcie publicznym.