25.11.2017

Niezwykłe chwile codzienności.


Która z mam ma czasami dosyć domowych obowiązków? Sterta garów w zlewie, kilka pralek brudnych ubrań czy codzienne gotowanie obiadów? Nie u mnie w domu. Dzięki podziałowi domowych obowiązków nie jestem zostawiona ze wszystkim sama, a w dzisiejszym wpisie zobaczycie kawałek naszego życia. Pokażemy Wam, że zwykłe obowiązki można przemienić w niezwykłe chwile, a to za sprawą rodziny.

Kochamy weekendy. Tylko w zasadzie wtedy jesteśmy całe dnie w komplecie, czyli tak, jak lubimy najbardziej. Dzieci cieszą się z obecności Taty, mama ma z kim rano wypić przepyszną kawę, a i dzień jakiś przyjemniejszy, kiedy człowiek ma się w kogo przytulić. 

Rodzinne chwile.
Poczucie bezpieczeństwa jest niezwykle ważną sprawą nie tylko dla dzieci, ale także dla małżonków. Wspólne rozmowy, głośny śmiech dają nam poczucie pełni szczęścia. Dzieci beztrosko bawią się w salonie, my w tym czasie dopijając poranny napój bogów zazwyczaj je obserwujemy i nie możemy nadziwić się, że życie obdarowało nas takimi żywymi srebrami. Utwierdza nas to tylko w przekonaniu, że decydując się świadomie na rodzinę wybraliśmy najlepiej, jak tylko mogliśmy. Żadne pieniądze, drogie wycieczki czy wysokie stanowiska nie dałyby nam tyle uśmiechu na twarzy, jak podglądanie naszych dzieciaków. Ich maleńkie rączki splatające się na naszych szyjach, ich buziaki pełne śliny, czy śmieszne powiedzonka sprawiają, że dom nie jest smutny, a nasze życie jest barwne.



Nieskazitelnie czysty dom.
Może przez to, że mamy dzieciaki nasz dom nie wygląda jak z katalogu. Nie ma tutaj białych ścian i sterylności. Zabawki są porozrzucane, szyby uklejone łapkami, a i nadgryzione jabłko się znajdzie. Jako rodzice staramy się jednak od samego początku uczyć nasze dzieci domowych obowiązków. Nie wymagamy od nich niczego niemożliwego. Dzieci nie harują za nas, ale doskonale widzą, że w życiu panują pewne zasady, którymi warto się kierować, żeby każdemu żyło się lepiej. Nie udajemy, że jesteśmy perfekcyjni w tym co robimy. Jak każdy normalny człowiek lubimy żyć w czystości i ładzie, ale wiemy, że dopóki dzieci nie podrosną to tak do końca nie będzie. Okruchy 15 minut po odkurzaniu pojawią się na podłodze, a kolejna zabawka znajdzie się pod stołem.


Sobota- czas porządków.
Nie muszę mówić, że sobota w naszym domu, to dzień porządków- jeżdżenie na mopie opanowane mam do perfekcji, choć ostatnio i Tata się z nim zaprzyjaźnił. Niespieszne wykonywane domowe obowiązki mogą być fajne pod warunkiem, że żaden członek rodziny nie jest nimi obarczony w całości. Nie mamy sztywnego podziału obowiązków. Bywa tak, że ja robię typowo męską rzecz i odwrotnie. W naszym domu działamy na zasadzie partnerstwa. Nie musimy się siebie wzajemnie prosić o pomoc lecz chętnie sobie pomagamy, aby więcej czasu mieć na wspólne zabawy z dziećmi czy wypad poza dom.

Zazwyczaj do południa udaje nam się posprzątać wszystko, to co mamy w planach. Może to też dlatego, że w tygodniu na bieżąco staramy się ogarniać rzeczywistość?! Nie ma u nas czegoś takiego, że zostawiamy coś na później- może oprócz zmywarki. Wstajemy rano od razu ścieląc łóżko. Poranna toaleta w trybie ekspres, dzięki temu możemy się rozbudzić- nocne pobudki na karmienie chyba jeszcze nie weszły mi w nawyk. W końcu to tylko 10 miesięcy- do 3 lat pewnie się przyzwyczaję. Celebrowane śniadanie i kawa pozostaje u nas jednak w trybie slow, bo wiecie cały dzień intensywności przy dwójce dzieciaków tak czy inaczej będzie, więc chociaż kawa na spokojnie.

Po wszystkich bardzo miłych rzeczach przechodzimy do tych mniej milszych, ale jakby nie patrzeć potrzebnych. Każdy z nas przecież chętnie zjada obiad na czystej zastawie czy wkłada na siebie ładnie pachnące ubrania. Niestety życie to nie sam odpoczynek, ale dla nas najważniejsze jest, aby codzienne obowiązki nie stały się utrapieniem lecz miłym punktem dnia.

Dziecięca pomoc.
Kuba z racji wieku interesuje się od dawna codziennymi obowiązkami. Wie, że naczynia ze zmywarki same nie ułożą się w szufladach więc sam chętnie pomaga mi w układaniu ich na właściwym miejscu. Odpowiednie ułożenie sztućców, czy odłożenie lżejszych przedmiotów nie jest dla niego problematyczne. W końcu często spędza czas ze mną na wspólnym gotowaniu czy pieczeniu więc ułożenie zastawy w odpowiednie miejsca nie jest zadaniem niewykonalnym.

To samo tyczy się prania. Najlepsza zabawa jest wtedy, kiedy może zapakować brudne ubrania do bębna pralki i nastawić program. Przy okazji wąchanie wszystkich możliwych płynów do płukania i wybór tego jedynego jest najlepszą częścią zabawy. Jak to mawia mój mały pomocnik "Mama, popachniaj ten. Ładny? To może go wlejemy?". No jak tutaj matka może się sprzeciwić i wybrać inny. Nie ma opcji. Jeszcze tylko naciśnięcie przycisku i następuje zwolnienie blokady. Bęben zaczyna się kręcić, a Agata aż piszczy z radości.

Wieszanie prania również odbywa się z pomocnikami. Ten cudowny zapach unoszący się w powietrzu wypełnia cały dom, a to wszystko dzięki płynom Coccolino. Uwielbiam ten zapach unoszący się jeszcze długo po schowaniu rzecz do szafek. Pachnąca pościel aż zachęca, aby w niej się zanurzyć, szczególnie podczas czytania książeczek. Dla mnie idealną opcją jest ten w różowej butelce- Fuchsia Passion, ale Kuby żółty, czyli Sunburst. Czując ten fantastyczny zapach od razu mam przed oczami reklamę z tym cudownym misiem, który zawsze był dla mnie symbolem puszystości. Moja mama czytając ten wpis pewnie od razu przypomni sobie tę reklamę z dziewczynką wąchającą swój żółty sweter. Byłam wtedy w jej wieku i za każdym razem robiłam tak samo mówiąc "Świeżość, która trwa i trwa.."- Mamo, pamiętasz? ;-)


Wspólny czas.
Szybkie sprzątanie domu daje nam możliwość spędzania wolnego czasu razem. Wspólne czytanie książeczek, przytulanie czy po prostu układanie puzzli i gier daje nam niesamowite chwile z naszymi dziećmi. Kreatywne tworzenie nowych dzieł sztuki, np za pomocą malowania farbami niesie są sobą niezwykłą radość i przy okazji niezły bałagan. Nauka nowych rzeczy czy obserwacja ich powoduje, że czujemy się dumni, a przy okazji budujemy dobre relacje z naszymi pociechami. Prawidłowe wzorce zazwyczaj wyniesione z domu dają pozytywny wpływ na późniejsze relacje. Nasze dziecko będzie dążyło, aby i jego rodzina była szczęśliwa i niezwykle ważna, a partnerstwo w związku stanie się czymś oczywistym.

Pamiętajmy też o jednej prostej zasadzie: Rodzina zawsze powinna być stawiana na pierwszym miejscu. Wspólny czas jest niezwykle ważny i można domowe obowiązki wykonywać w miłej atmosferze razem. Szacunek do naszej pracy także sprawia, że wykonujemy domowe obowiązki chętnie. Więc, zamiast narzekać, że czujemy się we własnym domu jak sprzątaczki, pozwólmy dzieciom i mężom sobie pomóc.



Do codziennych poszukiwań i odnajdowania niezwykłych chwil zainspirowała mnie marka Coccolino. Pamiętacie tę markę i misia? Teraz możecie wygrać produkty Coccolino Intense oraz cudownego misia Coccolino w moim konkursie.

Zadanie konkursowe: Jak łączycie codzienne obowiązki z czasem wolnym, spędzanym wspólnie z rodziną? Pokażcie lub napiszcie, jakie są Wasze sposoby na czerpanie radości z dnia codziennego.

BAWIMY SIĘ OD 25.11.2017 DO 02.12.2017


Na autorów 3 najbardziej kreatywnych odpowiedzi czekają nagrody ufundowane przez markę Coccolino, w skład których wchodzą płyny do płukania tkanin Coccolino Intense oraz mały (ok. 20cm) miś Coccolino!- odpowiedzi udzielamy pod postem konkursowym an FB- |KLIK|


Miło mi poinformować, że w konkursie z Coccolino zwyciężyli:
Małgorzata Cieplińska
Magdalena Madzik
Patrycja Głogowska

Drogie Panie, czekam do środy na adresy i numery telefonów w wiadomości prywatnej. Po tym czasie wyłonię kogoś innego.



Obsługiwane przez usługę Blogger.