29.03.2017

Mleczna droga do miłości.

Mleczna droga do miłości.

Karmienie piersią to najlepsze, co możesz podarować swojemu dziecku na starcie. Nie wypasione mebelki, drogie kocyki czy gadżety z katalogów za milion monet. To mleko matki dzięki swojemu składowi sprawia, że Twoje dziecko jest karmione tym, co najwspanialsze. Mleczna droga do miłości bywa jednak kręta i wyboista, co przeczytacie we wpisie.
Karmienie piersią to system wzajemnych korzyści. Zaspokaja bowiem wrodzoną potrzebę bliskości i głębokiego kontaktu emocjonalnego – zarówno mamy, jak i dziecka. Maluch otrzymuje mleko, ciepło i poczucie bezpieczeństwa. Mama dostaje w zamian uczucie spełnienia, przyjemności i bliskości. Ta niezwykła symbioza to wielki dar i znakomity sposób na zacieśnianie więzi uczuciowej między mamą a dzieckiem.

Karmienie piersią zwykło się przedstawiać jako wspaniałe, mistyczne wręcz doznanie, absolutnie konieczne aby więź matki z dzieckiem mogła się rozwinąć. Każda mama powinna uwielbiać więc ten rytuał! Kwestia negatywnych emocji z nim związanych to jednak wciąż temat tabu. O tym mało się jeszcze mówi, mało pisze. No bo jak to? Jak można nie lubić karmić piersią? Okazuje się, że można… A takich przypadków jest więcej, niż się wydaje.

karmienie piersią

Opowiem Wam moje dwie drogi karmienia. Każda zupełnie inna, powodująca inne odczucia z innymi zakończeniami.

Od zawsze chciałam karmić piersią moje dzieci. ale mimo wszystko moje pierwsze karmienie Kuby dość szybko przeszło do historii. Dlaczego?
W sumie to powodów było kilka. Choć wiedziałam, że moje mleko jest najlepszym, co mogę mu dać, to moje zniechęcenie i nerwy sprawiły, że odpuściłam już po 3 tygodniach.
Ból piersi, popękane brodawki i nerwowość dziecka, którego mama stosuje nakładki wycisnął ze mnie całą pozytywną energię i sprawił, że poddałam się bez walki. Wystarczyło tylko trochę poszperać w sieci, skonsultować się z doradcą laktacyjnym, aby pożegnać problem. 

W drugiej ciąży w temat karmienia piersią zagłębiałam się dość dokładnie. Wiele czytałam, mailowałam ze znajomymi, które są promotorkami kp. Obiecałam sobie, że nic nie zrazi mnie do tego, aby jak najdłużej kontynuować tę mleczną drogę. Na razie udaje nam się karmić wyłącznie piersią od samego początku. Nie wyraziłam zgodę na dokarmianie dziecka w szpitalu. Przystawiałam Agatkę dość często. I choć stosuję znowu nakładki, przechodziłam przez ból piersi i nawał mleczny, to jestem zawzięta i się nie poddałam.

Na bolące i popękane sutki stosowałam nowoczesne i wyprodukowane z naturalnych składników produkty. Teraz wspomagam piersi i zapobiegam ponownemu problemowi.



Multi-Mam to marka, która wprowadziła na polski rynek preparaty ułatwiające mamom radzenie sobie z ewentualnymi problemami związanymi z karmieniem piersią. Preparaty Multi-Mam to seria produktów opartych na naturalnych składnikach, które chronią piersi oraz łagodzą ból sutków: 
- Kompresy Multi-Mam - na popękane brodawki, łagodzące bolesność. 


- Balsam Multi-Mam - unikalny produkt opierający się na gamie olejków roślinnych, które chronią okolice sutka, uzupełniając występujące w skórze lipidy. 
- Lanolina Multi-Mam - preparat z naturalną lanoliną, która zapobiega pękaniu i leczy sutki przed i w czasie karmienia piersią. 


Gama produktów Multi-Mam obejmuje także preparat BabyDent - bioaktywny żel opracowany specjalnie z myślą o ząbkujących dzieciach. Opiera się on na opatentowanym kompleksie 2QR,naturalnej substancji pochodzenia roślinnego zbudowanej z bioaktywnych cząsteczek zwanych polisacharydami. Wszystkie preparaty Multi-Mam wyprodukowane są z naturalnych składników, bezpiecznych zarówno dla mamy, jak i dziecka.


Teraz, kiedy nieprzyjemne uczucie i ból ustąpiły, pokarm się unormował jestem szczęśliwa i wreszcie mogę powiedzieć, że lubię karmić piersią. Moje dziecko dostaje to, co najlepsze, ja czuję satysfakcję, że pokonałam problemy, a oprócz tego nie muszę bawić się w mycie i sterylizowanie butelek, a pokarm jest zawsze na czas i w odpowiedniej temperaturze.








Obsługiwane przez usługę Blogger.