16.08.2016

Metamorfoza sypialni.

Kolejny już pokój odkąd mieszkamy w naszym domu przeszedł gruntowną metamorfozę. W poprzednich postach pisałam Wam, że z racji przygotowania pokoiku na przyjście na świat naszej córeczki, przenosimy się do pokoju, który mieści się nad garażem.
Kiedy wprowadzaliśmy się do domu właśnie tutaj mieściła się nasza sypialnia, jednak z czasem wybraliśmy miejscówkę blisko garderoby. Pokój od wschodu pełnił rolę pokoju dla gości, gabinetu i suszarni prania w jednym.
Postanowiliśmy coś zmienić i tak udało nam się wspólnie stworzyć to, co nas zachwyciło. Mam nadzieję, że metamorfoza również Wam przypadnie do gustu.
Dzięki mojemu dzielnemu Mężowi, który dzielnie znosił "rozkazy" ciężarnej żony w 2,5 dnia pomalował cały pokój, obkleił jedną ze ścian fototapetą i przetransportował meble.

Brawo TY, kochanie!!! ;-)

Farba:
Z racji tego, że posiadamy dość dużo skosów w domu wybieramy zawsze farbę do tych elementów w kolorze białym. Tym razem wybór padł na zakup farby JEDYNKA. Matowa śnieżnobiała farba bardzo miło nas zaskoczyła. Oprócz tego, że jest bardzo wydajna, to pięknie kryje i to już za pierwszym razem. Na opakowaniu sugerowana ilość warstw wynosi 2-3, ale my nanieśliśmy ją tylko raz. Ładnie pokryła zarysowania, a także plamy z komarów.


Jeśli chodzi o ściany zdecydowaliśmy się na dość odważne posunięcie. Podobają mi się ciemne kolory i stwierdziłam, że nawet takie odcienie idealnie wpasują się do sypialni. 
Szukaliśmy dość długo odcienia, który spodoba nam się, a jak wiecie gama jest dość pokaźna. Nie nastawialiśmy się na żadną firmę. Tym razem po prostu odcień zdecydował za nas. Wybraliśmy farbę firmy Beckers o kolorze Pacyfic. Farba przystosowana jest do malowania różnych powierzchni, dzięki temu oprócz pomalowania ścian można ją wykorzystać także do zmiany koloru szafki czy innego przedmiotu.
Morski dość głęboki kolor przy pierwszym naniesieniu wprawił nas w delikatne zakłopotanie- po prostu wystraszyliśmy się, że będzie za ciemno, ale nic bardziej mylnego. W naszej opinii wyszło cudownie. ;-)
Farba również została naniesiona tylko raz na ściany, które wcześniej miały piaskowy kolor. Dzięki dobremu wałkowi nie pojawiły się żadne przebicia więc ponowne malowanie nie miało już sensu.


Fototapeta:
Odkąd w pokoju Kuby pojawiła się fototapeta, zapragnęliśmy aby również w naszej sypialni nakleić jakiś romantyczny widok. Wiecie, że czasami patrząc na jakieś magiczne miejsce nabiera się więcej energii i dzień staje się piękniejszy. Aby każdy nasz nowy dzień był właśnie cudowny, postanowiliśmy poszukać czegoś wyjątkowego. Przeszukaliśmy wiele stron oferujących fototapety, ale jakoś nic do nas nie trafiało. Po dość długich poszukiwaniach trafiliśmy na stronę UWALLS. Dlaczego Uwalls? Oprócz pięknych podzielonych według kategorii fototapet macie możliwość wgrania własnego zdjęcia. Wybieracie taki obraz, jaki chcecie. Nie musicie się ograniczać do wzorów zamieszczonych na stronie internetowej. Oprócz tego fototapeta przycięta jest na odpowiedni wymiar, co za tym idzie macie pełne dopasowanie do ściany tak, jak my!

Do naszej sypialni wybraliśmy widok na Wieżę Eiffla, ale z zupełnie innej perspektywy. Obraz jest ciekawy i pasuje nie tylko do sypialni, ale także do gabinetu, przedpokoju czy nawet salonu. Oprócz tego niebo pasuje kolorystycznie do farby, którą wybraliśmy.

Wymiar naszej fototapety to 304 cm x 250 cm. Produkt przyjechał zwinięty w tubie w 3 częściach. Każda z nich została dyskretnie ponumerowana, aby w razie innego wzoru nie było problemu z dopasowaniem odpowiednich części.



Teraz zapraszamy do obejrzenia efektów pracy Pana Domu.
Podzielcie się w komentarzu czy Wam się podoba.








Meble: Black Red White- kolekcja Largo
Pościel: Allegro
Fototapeta: Uwalls
Lampki nocne: Ikea
Podłoga: Krono Original
Fotel: prezent
Obsługiwane przez usługę Blogger.