15.08.2016

Matka matce wilkiem?


Poniedziałek zaczynam z grubej rury, od wylania swoich żali i zdania na tematy ciągle i wciąż wałkowane w internecie, na Facebooku, Snapchacie, IG i wszędzie, gdzie można. Mam czasami ochotę usunąć wszystkie konta z serwisów społecznościowych, a w najgorszym wypadku wywalić nawet laptopa i wszystkie urządzenia, które posiadają dostęp do sieci. Powód? 

Wchodząc do internetu z każdej strony matki próbują się licytować i zamiast sobie pomagać, stwarzają nerwową atmosferę. 
Tematy karmienia piersią, blw, całowania w usta i wszelakich diet zasypują nas z każdej strony.

Jedne krzyczą, że to obrzydliwe wywalać cyce na ulice, drugie, że nie będą głodzić dzieci i będą robiły co im się podoba. Kolejne wykłócają się o sposoby karmienia. 
BLW przecież takie zajebiste, a słoiczki i babranie się w żarciu jest takie słodkie. Jeszcze inne, że są matkami polkami i całe noce siedzą, oczywiście w przewie na karmienie piersią (bo jak inaczej?) i gotują dzieciom zupy czy przetwory. To takie modne robić z siebie idealną żonę i matkę, ekspertkę od prania, srania, gotowania, a najbardziej od udzielania rad innym.

Matkoooo tego czasami nie da się czytać. Dlaczego matki licytują się tylko między sobą zamiast dawać sobie dobre rady i pomagać sobie w macierzyństwie. Prawda jest taka, że my- matki bywamy zmęczone, rozdrażnione, a czasami nawet ręce nam opadają (i cycki też). Mamy dużo obowiązków, bo przecież ktoś musi zarabiać na dom i ktoś musi odchować dzieci. Macierzyństwo to nie tylko słodkopierdzące maluszki, które ubrane są w markowe ubrania z designerskimi zabawkami. 

Macierzyństwo to życie, które bywa trudne. Potrzebujemy wsparcia nie tylko od naszych partnerów, ale czasem od innych mam. Jedno, co nas łączy, to to, że pragniemy dla naszych dzieci jak najlepiej. Chcemy żeby były zdrowe, piękne i mądre. 



Skoro łączy nas tak wiele, jak dobro naszych dzieci, to dlaczego nie zjednoczymy swoich sił. Dlaczego w sieci obrzucamy się gnojem zamiast sobie pomagać? Dlaczego nie możemy kulturalnie wyrażać swojej opinii, tylko w sposób chamski i powiedziałabym czasem nawet prymitywny? Nie każdy musi się zgadzać z naszym zdaniem, nie każdy musi nasz pogląd obierać jako motywację, ale szanujmy się. Wymagamy nas naszych pociech szacunku dla siebie, zabawek, ale dlaczego sami nie dajemy naszym dzieciom właściwego przykładu? Czy bycie użytkownikiem sieci czujemy się bezkarnie lub anonimowo?


Obsługiwane przez usługę Blogger.