07.07.2016

I trymestr- podsumowanie.


Skończyliśmy właśnie I trymestr naszej drugiej ciąży. Dotarło w końcu do nas, że po raz kolejny zostaniemy rodzicami. Bardzo cieszy nas ten czas, kiedy widzimy jak za każdą wizytą u lekarza prowadzącego nasze maleństwo rośnie i jest coraz bardziej aktywne.


WAGA- Jeśli chodzi o wagę, to nadal jestem 2 kg na minusie. Staram się regularnie jeść i odżywiać się prawidłowo. Nie wyznaję zasady żeby jeść za dwoje lecz dla dwojga Nie sztuką jest się napchać, a później źle się czuć. W ciąży z Kubą przytyłam zaledwie 4 kg, teraz również nie wydaje mi się aby waga szła do góry jak szalona, ale oczywiście nie ma z tym reguły.

WYGLĄD- Brzuch rośnie jak szalony pomimo braku wzrostu wagi. Z tego, co zauważyłam, to bardzo popsuła mi się cera. Mam straszne wypryski na twarzy, co jest dla mnie szokiem, bo w pierwszej ciąży wyglądałam na prawdę ładnie. Moje włosy pozbawione są blasku, cera jest poszarzała, paznokcie są łamliwe.

ZACHCIANKI- Nie podchodzą mi wędliny i mięsa. Chętnie przerzuciłam się na owoce i warzywa, szczególnie te sezonowe. Co do zachcianek, to z Kubą nie miałam ich wcale, natomiast teraz coraz częściej mam na coś ochotę. A to śledzie w śmietanie, słodka bułka lub wątróbka (za którą ogólnie nie przepadam :-D). Ciężko jednak określić czy częściej mam ochotę na słodkie czy słone przekąski.

SAMOPOCZUCIE- Temat rzeka. W końcu zaczynają odpuszczać poranne, południowe, popołudniowe i wieczorne mdłości. Tak, tak- cały czas czułam się źle. Miałam wrażenie jakby coś usiadło mi na żołądku i mnie ciągle muliło. Najgorsze jednak były poranki, kiedy to za każdym razem schodząc z sypialni na dół czułam smród ścierek i od razu kierowało mnie do toalety.
Migrena, która również utrudniała mi funkcjonowanie także zaczyna odpuszczać. Na początku myślałam, że być może za mało piję płynów i organizm jest odwodniony, ale niestety to nie było przyczyną bólu głowy. Ogólnie zmęczenie trochę odpuściło. Przy jednym rozbrykanym maluchu nie ma czasu zbytnio na popołudniowe drzemki- chyba, że z Kubą. Bardzo przeszkadza mi słońce, najchętniej cały dzień siedziałabym w cieniu na tarasie lub po prostu w chłodnym domu.

BADANIA- W piątek, 1-07-206 robiliśmy badania prenatalne- wszystkie wyniki są prawidłowe. Serduszko bije jak dzwon, a maluszek jest już aktywny, co było widać na USG. Po raz pierwszy zabraliśmy również na wizytę syna. Kuba był bardzo zafascynowany widokiem dzidziusia na ekranie monitora, chętnie opowiadał lekarzowi o tym, jak dzidziuś będzie miał na imię- było zabawnie i wzruszająco.

Zaczynamy powoli kompletować wyprawkę i przymierzamy się do remontu pokoju. Czekamy na potwierdzenie płci, co zapewne niedługo nastąpi i będziemy mogli wtedy wybierać kolory. Ne mogę się doczekać tych malutkich i słodkich ubranek.



Obsługiwane przez usługę Blogger.