10.05.2016

Tworzymy ogród marzeń.


Każdy, kto posiada swój dom z ogrodem chciałby, aby podwórko wyglądało pięknie. Dla nas najważniejsze jest również, aby było mało pracochłonne.
Postanowiliśmy wysypać dookoła ogrodu pod tujkami kamień, aby nie rosło zielsko,a co najważniejsze, aby nasza suka nie biegała nam łamiąc młode iglaki.

Zamówiliśmy 10 ton białego kamienia, który został niemal w całości spożytkowany na nasze podwórko. W międzyczasie wpadły nam do głowy nowe pomysły, które wdrożyliśmy już w życie.
Prawie 3 tygodnie ciężkiej pracy w weekendy i po godzinach (bo nie zawsze dopisywała pogoda lub nie zawsze był na to czas), ale efekt jest fajny.
Dla mnie najważniejsze jest również to, że nie będę musiała ciągle i wciąż pielić zielska, bo nienawidzę tego.
Wiadomo, że takie przedsięwzięcie nie było tanie, bo musieliśmy zakupić kostkę na zrobienie obrzeza przy roślinach, nową włókninę (bo stara przez sukę nadawała się do wyrzucenia), a także kamień, który był najdroższy z tego wszystkiego. Naszej pracy nie liczę, bo przecież to jest bezcenne.

Zaczęło się od wycieczki Kubusia w samochodzie wożących kamień. Frajda była nie do opisania ;-)



Trawnik zabezpieczyliśmy folią, aby pył nie dostał się do gleby i abyśmy nie musieli na koniec wybierać kamień po kamieniu z trawnika. Jak zawsze nasz dziadek czuwał przy wysypywaniu kamienia.




Dużo pracy zajęło nam położenie nowej włókniny, a także wyrównanie terenu pod nią. Niestety krety grasowały tak bardzo, że kopców było od groma. Zeszło się mnóstwo czasu również z położeniem kostki oraz samym wożeniem kamienia na taczkach.
Efekt przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyglądu tego, co sami zrobiliśmy. Jak wiadomo najbardziej docenia się swoją ciężką pracę.

Oprócz wysypania kamieni przy ogrodzeniu, wykorzystaliśmy je również na naszą rabatkę, a także na obsypanie wokół samego domu. Wygoda i schludny wygląd na lata. Teraz możemy wymyślać nowe realizacje ogrodu, aby było jeszcze piękniej, ale na razie czekamy na wykonanie podbitki pod naszym dachem.

Znowu wydatki no nie??? Przydałaby się jakaś wygrana w totka ;-)








Obsługiwane przez usługę Blogger.