15.04.2016

Magia wspólnego dnia.


Nareszcie robi się coraz cieplej. Możemy opuścić cztery ściany i wyjść na powietrze wypić kawę. Lubię wiosnę, bo oprócz tego, że zaczyna robić się pięknie, to jakoś mam więcej w sobie energii.
W ostatnim czasie choć trochę chorowałam przez to całe przesilenie i zmiany pogody, to wykorzystałam kilka dni zwolnienia lekarskiego na poświęcenie więcej czasu dziecku.

Choć staram się poświęcać Kubie dużo swojej uwagi, to niestety w dni, kiedy jestem w pracy mam wrażenie, że Niunio staje się taki smutniejszy niż wtedy, kiedy jesteśmy w domu.

Dziecko w tym wieku już zdecydowanie więcej rozumie i czuje się lepiej, kiedy Mama lub Tata jest blisko. Niestety nie ma możliwości (na razie) aby któreś z nas zrezygnowało z pracy. Każdy z nas wie, że mając dom, wydatki ciągle się mnożą. Tylko nieliczni mogą sobie pozwolić na to, aby nie pracować.

To, co robimy przecież dotyczy całej naszej rodziny, a nie tylko poszczególnych jednostek więc oboje musimy chodzić do pracy.

Nie mniej jednak czas spędzony na zwolnieniu mimo tego, że choroba rozłożyła mnie na dobre, okazał się nadrobieniem czasu z Niuniem.





Niesamowicie kocham ten uśmiech.






Obsługiwane przez usługę Blogger.