10.03.2016

Dar bycia Mamą.


Pamiętasz ten moment, kiedy po raz pierwszy zobaczyłaś dwie kreski na teście ciążowym? Co wtedy czułaś? Radość, strach czy złość?
Ja pamiętam ten dzień doskonale.

Było to 13 marca 2013. Test wykonałam po godzinie 17. Przeczuwałam, że jest duża szansa, że w końcu nam się udało. Nie chciałam czekać do rana, choć wiedziałam, że wynik z porannej próbki jest bardziej miarodajny. Na dworze było dość mroźno i bardzo zimowo. Śniegu była cała masa. Akurat tego dnia postanowiliśmy odśnieżyć podjazd, bo nasze auto miało już problem z przeciskaniem się przez zaspy. Tego dnia nie udało nam się już ani odśnieżyć, ani zrobić nic innego. Cały wieczór wtuleni w siebie snuliśmy plany na przyszłość. Szczęście nasze nie znało granic. Chcieliśmy wszystkim dookoła wykrzyczeć, że nam się udało, ale postanowiliśmy zaczekać do wizyty u lekarza.

Czas płynął, nasze maleństwo rosło w brzuchu, a my nie mogliśmy uwierzyć, że nasze marzenia się spełniają. Choć wystąpiły różnego typu problemy w naszym życiu, to wiedzieliśmy, że tylko wzajemnym wsparciem i miłością damy radę. I tak się też stało. Problemy zdrowotne udało nam się po części zażegnać, zostało tylko odliczanie do dnia, kiedy pojawi się nasz Syn - więcej o porodzie |tutaj|.

Po powrocie do domu przyszedł czas na codzienne życie. Wiecie jak to jest, kiedy pojawia się małe dziecko. Trzeba przyznać, że po prostu na nowo trzeba zorganizować sobie dzień... no i rzecz jasna noc. Początki były bardzo trudne. Nawały mleczne, pobudki na karmienie co chwilę wykończyły mnie totalnie. Cieszę się, że wtedy mój Mąż dostał na mnie 2 tygodnie opieki, bo nie wiem czy dałabym radę sama ze wszystkim. Byłam słaba, zmęczona, obolała, ale co najważniejsze szczęśliwa, że jesteśmy już razem.

Człowiek w swoim życiu musi przejść wiele, to normalne. Ci co przechodzili już pojawienie się dziecka w domu wiedzą o czym mówię. Ci co jeszcze tego nie doświadczyli mają jeszcze czas na korzystanie z życia. Na pewien okres Wasze życie po urodzeniu się maluszka ograniczy się jedynie do chodzenia po domu w zasadzie z dzieckiem przy cycku, no i oczywiste do zmiany zasranych pieluch. ;-)

Cudownym uczuciem jest, kiedy możesz obserwować swoje dziecko jak rośnie i nabywa nowe umiejętności. Pierwsze przekręcenie się na brzuszek, pierwsza marchewka, zupka. Cudownie kiedy mamy możliwość zajmowania się maluszkiem i chwytania z tych pierwszych lat jak najwięcej.
Każde dziecko jest wyjątkowe dla swoich rodziców i pod każdym względem idealne. Rodzice kochają swoje pociechy bezwarunkowo tak, jak dzieci kochają i stawiają za autorytet swoich rodziców. Uwielbiam chwilę kiedy Kuba mnie naśladuje lub powtarza to, co mówię. Niesamowicie cieszy mnie fakt, że mam dziecko, bo wiem, że dzięki niemu moje życie jest kolorowe i pełne szczęścia. Zdrowie i dzieci to największe dary jakie mogą nas spotkać w naszym życiu.



Miodem na moje uszy i serce jest jednak to, kiedy mój wspaniały Syn mówi mi, że mnie kocha lub że jestem piękna. Mały gentleman otacza swoją mamę opieką i daje najsłodsze całusy pod słońcem. Uwielbiam Jego piękne uśmiechy i to mój motor napędowy. Jeśli chcecie się podzielić cudownymi uśmiechami swoich pociech, zapraszam Was do wzięcia udziału w konkursie na Facebooku, który organizuje Polski Cukier- link do konkursu: TUTAJ ;-) 

Posiadanie dziecka jest największym darem jaki mnie spotkał. Ten ktoś wyjada mi jogurty i ostatnie gryzy ulubionego ciastka. Na moim telefonie wybiera samodzielnie numer telefonu do Taty i pięknie rysuje. Ten ktoś, to mój wspaniały SYN.

Cudownie jest być JEGO Mamą!
Obsługiwane przez usługę Blogger.