12.11.2015

Mam 2 latka.


Od 730 dni jestem mamą cudownego chłopczyka o imieniu Jakub. Mój Syn to spełnienie naszych marzeń, o które musieliśmy walczyć. Było ciężko, smutno, były chwile zwątpienia, ale chyba nasze prośby zostały wysłuchane, bo dziś ten mały człowiek mówi do nas "Mamo!" i "Tato!".
12 listopada 2013 o godzinie 16:50 usłyszeliśmy najpiękniejszy dźwięk dla naszych uszu, pierwszy płacz naszego dziecka. I chodź droga do posiadania maluszka była bardzo ciężka i wyboista to nie poddaliśmy się.
Obecnie mamy w naszym domu już całkiem poważnego i rezolutnego 2-letniego chłopca.
Obecnie Kubuś jest na etapie układania wszelkich klocków i puzzli. Bardzo je lubi. Dokupujemy co jakiś czas nowe, ale ich rozgryzienie zajmuje dosłownie kilkanaście minut. Najbardziej przypadły mu do tej pory puzzle z Pepco z pojazdami oraz te z Czuczu, ponieważ są kolorowe i mają piękne ilustracje.


Kubuś bardzo chętnie rysuje. Uwielbia "kolorować" wydrukowane przez tatę lub dziadka pojazdy lub postacie z ulubionych bajek. Sprawnie trzyma kredkę w ręku i próbuje kolorować poszczególne elementy.
Ponadto bardzo lubi układać wszystko w rządku. Bez względu na to czy dotyczy to samochodów czy klocków. Wszystko ustawiane jest równo w rzędzie, co sprawia mu ogromną przyjemność.
Niunio jest już na tyle duży, że z łatwością zapala sobie światło na schodach, co wywołuje na jego buzi ogromny uśmiech. Mówi wtedy, że światełka "siecą".
Ubranka kupujemy na rozmiar 86-92 w zależności od firmy i rodzaju ubrania. Kurtka zimowa zakupiona ostatnio w Zarze była w rozmiarze 92, natomiast bluzeczki z długim rękawkiem z Pepco kupujemy na 86 i są jeszcze ciut za duże. Buciki nosimy w rozmiarze 23.
Jeśli chodzi o wagę, to wg mnie waży ok 13 kg, ale dokładnie dowiemy się na bilansie 17-11-2015, wtedy dopiszę dokładną wagę.
Od dłuższego czasu Kuba sypia już w dorosłym łóżeczku. Dzięki czemu sprawnie i szybko może z niego wstać i przybiec nad ranem do nas. Bardzo rzadko zdarza się, że przysypia całą noc w swoim łóżku.
Jeśli chodzi o jedzenie, to samodzielne spożywanie posiłków ma już opanowane. Zada sam serki, śniadania i obiady. Przy płynnych posiłkach, np zupie trzeba mu pomóc, ale według mnie całkiem nieźle sobie radzi jak na 2-latka. Kuba uwielbia bardzo owoce, ale nie narzekam na jedzenie innych posiłków. Nie przepada zbytnio za smażoną rybą- mam nadzieję, że mu się zmieni. Bardzo lubi mięso- wszystkie rodzaje pod każdą postacią, a także ziemniaki. dzień bez ziemniaków jest dniem straconym ;-)





Do całego uzębienia brakuje nam na chwilę obecną 3 ząbków. Codziennie myjemy ząbki ulubioną pastą i szczoteczką, co wywołuje w Kubie ogrom zadowolenia. Sama kąpiel przynosi mnóstwo radości. Kubuś umie się sam ładnie umyć. Potrzebuje jednak pomocy w umyciu włosów. Pokazuje wtedy na głowę, bierze kubeczek i mówi "myj myj seso" ;-)
Coraz większy również ma zasób słów. Co prawda nie mówi jeszcze zdaniami, choć próbuje coś tworzyć, ale zna bardzo dużo słów. Potrafi powiedzieć niemal wszystko, ale zdarza mu się również przekręcić słowa, np.
ogon- odon
włosy- seso
moje- mniomnia
dobranoc- brabroc
dziękuję- dzieeee
rower- dzyń dzyń
Bella- Blebla
Pola- Plopla
przyczepa- pepa
koparka- plapa
Wiola- Lola
Piotrek- Pleplo
Daria- Blabla
jabłko- abo
tak- tach
Kiedy pytamy się czy chce pić/jeść, odpowiada "tach, noooo", albo sam sobie zadaje pytania i na nie odpowiada: "Traktor? AAAAA traktor, nooo"

Zdarzają się również w naszym domu złości i niewielkie histerie. Staramy się wtedy dużo tłumaczyć, co nie zawsze spotyka się z uznaniem naszego dziecka. Nie mniej jednak próbujemy. ;-)

Kuba bardzo lubi oglądać Blaze, Psi Patrol i Dorę. Mogę powiedzieć, że jest to św Trójca ulubionych bajek. W określonych godzinach, kiedy synek ogląda bajki można zrobić w domu dosłownie wszystko. Siedzi w swoim foteliku lub leży na kanapie i zdarza mu się nawet nie drgnąć.
Próbujemy uczyć się korzystać z nocnika, ale niestety nie spotyka on się z uznaniem Młodego. Raz udało nam się złapać tylko kupę, natomiast na siku siadamy na kibelku. Nie zawsze się udaje, ale powoli oswajamy się. Nic na siłę, ale liczę, że w końcu się nauczymy siusiać jak duży chłopczyk.

Nie muszę również mówić, że uwielbimy podróże. Nie ważne czy to 10 minut drogi czy 3 godziny. To chyba akurat  przejął w genach nie tylko po rodzicach, ale również po dziadkach i pradziadkach. Gdyby tak było więcej czasu i $$$ to myślę, że podróże odbywałyby się bardzo regularnie ;-)



Zostawiamy Was z naszym szczęściem, a my lecimy przygotowywać imprezę urodzinową ;-)
Obsługiwane przez usługę Blogger.