23.10.2015

Mam nieidealne dziecko.


Przeglądam fora internetowe, czytam inne blogi, patrzę na zdjęcia na Facebooku czy Instagramie i przecieram oczy ze zdumienia. Kult posiadania idealnego dziecka pod każdym względem trwa w najlepsze.
Ubrane w białe i sztywne ubrania dzieci, licytujące się między sobą mamy i w ramach potwierdzenia tego, co mówią kolejne zdjęcia lądujące na tablicach portali społecznościowych. Czy naprawdę tak wiele mam chce udowadniać wszystkim dookoła, że ma idealne dziecko? Czy naprawdę jest to konieczne? Każde dziecko jest wyjątkowe na swój sposób i nie musicie nikomu udowadniać, że tak jest. Dla każdego rodzica, jego pociecha będzie zawsze najpiękniejsza, najmądrzejsza, najwspanialsza i och ach.

Nie musicie na siłę udowadniać, że Wasze 4 miesięczne dziecko siedzi "samodzielnie" obłożone 10 poduszkami z grymasem na twarzy. Nie potrzeba na siłę męczyć maluchów, aby komuś coś udowadniać. Kiedy moje dziecko w wieku 7 miesięcy jeszcze nie siedziało samodzielnie, zaczęłam się niepokoić. Na szczepieniu opowiedziałam lekarzowi o swoich obawach i wspomniałam o tym, że widziałam w Internecie 4 miesięczne dziecko, które obłożone poduszkami już siedzi. Odpowiedź jaką dostałam wryła mnie w ziemię. Lekarz jasno powiedział, że takie praktyki nie są wskazane, bo mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Same jako matki wiecie, że małe dziecko nie jest jeszcze zbyt sztywne i każde sadzanie dziecka czy pozostawienie go w pionie (np w chodziku) zbyt wcześnie i na zbyt długo może powodować w przyszłości problemy z postawą. Nie należy również popadać w tej kwestii ze skrajności w skrajność. Odpowiednio dobrane do wieku dziecka ćwiczenia nie przyniosą jednak żadnej szkody. Pamiętajmy!- Nic na siłę!

Kolejne idealne dziecko w wieku 6 miesięcy samodzielnie zjada posiłki. Hurraaa. Mam takie idealne dziecko. Widząc jednak jak wygląda maluch i reszta domu, zastanawiam się czy metodą, którą tak bardzo kocha wiele mam zwaną również BLW, dziecko się najada. Ćwiczenia związane z chwytaniem jedzenia i trafianiem do buzi są ok, ale nadal nie przekonuje mnie zbytnio ten cały syf dookoła. Zastanawiam się czy takie ćwiczenia nie mogą odbywać się na kawałku jabłuszka czy biszkopcika, tylko od razu podaje się maluchowi obiad. Drogie mamy, czy Wasze dzieci naprawdę w tym wieku się już same najadają? Nie wiem, być może przemawia przeze mnie lenistwo, bo nie chciałoby mi się codziennie zbierać jedzenia po całej kuchni, myć krzesełka i przy okazji całego dziecka. Na wszystko przyjdzie czas, na samodzielne zjadanie posiłków również.

No i oczywiście zostało jeszcze sikające i robiące kupę dziecko w wieku 8 miesięcy na nocnik. 8 miesięczne dziecko nie kontroluje swojej fizjologii. Nie twierdzę, że przyzwyczajanie malucha do odpieluchowania i korzystania z nocnika jest złe- absolutnie! Pod warunkiem, że nie robi się tego na siłę. Znam przypadki, gdzie rodzice siłą odzwyczajali roczne dzieci od pieluchy, bo dziecko sąsiadki odpieluchowało się mając 1,5 roku, a ich musi być lepsze pod tym kątem. Głupota... Drogi Rodzicu, Twoje dziecko nie musi być lepsze od nikogo, a Ty nie musisz nikomu udowadniać, że tak jest. Dziecko traktuje Cię jak autorytet więc staraj się postępować tak, aby Twoja pociecha nigdy nie straciła do Ciebie zaufania. Nie wywieraj na dziecku presji spełnienia swoich ambicji. Nie każ na siłę być mu lepsze. Pozwól mu być sobą. Nie nakazuj, nie zmuszaj. Zachęcaj, tłumacz i pokazuj.

A ja otwarcie przyznaję się, że mam nieidealne dziecko i nie próbuję na siłę nikomu udowadniać, że jest inaczej. Mój Syn choć ma już 2 lata nadal nosi pampersy i ja się tego nie wstydzę. Choć nigdy nie uczyłam go jeść samodzielnie, to od dawna zjada sam obiady, co mogliście się przekonać we wcześniejszych postach. W wolnych chwilach oglądamy bajki i czasem zjadamy słodycze popijając je sokami. Staram się gotować zdrowo, ale skoro czasem pozwalam sobie na przyjemności związane z jedzeniem, to czemu mam zabraniać na to samo dziecku. Nie biegnę przy każdym gilu i zakasłaniu do lekarza. Według tego, co zaobserwowałam, to w moim domu najlepszym sposobem na kaszel dla dziecka jest po prostu syrop z naturalnych składników. Nic tak nie stawia na nogi jak również herbata z sokiem malinowym przyrządzonym przez mamę. I choć wiele mam zastanawia się co na kaszel dla dziecka jest najlepsze, to niestety większość z nich panikując od razu biegnie do lekarza zamiast "ratować" swoją pociechę babcinymi sposobami.

Kuba nie jest idealny i czasem swoimi krzykami, bieganiem czy płaczem doprowadza mnie do szaleństwa, ale jest on tylko dzieckiem. Nie wychowuję go według poradników, książek czy "dobrych" rad cioć, teściowych czy obcych ludzi. Postępuję zgodnie ze swoimi przekonaniami i sumieniem. Tak samo jak ja jestem nieidealna, tak również on ma do tego prawo, bo jest on odrębną jednostką. Jest człowiekiem takim, jak każdy z nas.



Obsługiwane przez usługę Blogger.