22.09.2015

Pociąg Tomek to jest ziomek.


Kiedy na dworze chłodno i pada deszcz, a my nie możemy wyjść na spacer czy też pobiegać po naszym ogrodzie, zaczynamy zabawę na środku salonu.


Teraz po moim powrocie do pracy zostają nam na takie zabawy popołudnia i weekendy. Cieszę się, że dojazd zajmuje mi tak mało czasu, dzięki czemu od 17:10 staję się już pełnoetatową mamą Kubusia.

Kubuś w swoich zabawkowych zasobach ma wiele klocków. Od tych najprostszych drewnianych, po tych z serii IKEI, lecąc przez WADERA i kończąc na tych z postacią pociągu o imieniu Tomek.

Komplet tych klocków Kuba otrzymał jako prezent gwiazdkowy od swojej chrzestnej. Z racji tego, że elementy zawarte w tym zestawie były przeznaczone dla dzieci od 3 lat zdecydowałam się, że z nimi poczekam. Kuba mając 14 miesięcy notorycznie pchał wszystko do buzi z racji wychodzących zębów, więc martwiłam się aby żaden element z tego zestawu nie trafił do jego buzi, a następnie nie doprowadził do zachłyśnięcia, bo jak wiemy czasem niesie to za sobą tragiczne skutki.

Niedawno podczas segregacji zabawek, którymi w ostatnim czasie się bawił, natrafiłam właśnie na pudełko z tymi klockami. W ramach sprawdzenia rozpakowałam pudełko i zaczęłam się nimi bawić z moim smykiem.
Klocki i inne elementy nie są jednak takie małe jak na początku mi się wydawały. Mało tego, skradły serce Kubusia. Chętnie budujemy z nich zagrodę, a także stację pociągów. Dokupiliśmy do zestawu wiejskie zwierzątka i takim to sposobem mamy kolejną zabawę, która zajmie Małego na jakiś czas, a mama ma w tym czasie chwilę aby zrobić maseczki, nasmarować się kremikami, bo pielęgnacja twarzy mamy to również bardzo ważna kwestia. W końcu ważne jest nie tylko młody stan ducha, ale także ciała - odżywiona, wypielęgnowana skóra na ciele i twarzy. Nie ma nic ważniejszego dla dziecka jak szczęśliwa i piękna mama.














Obsługiwane przez usługę Blogger.