17.07.2015

I żyli długo i szczęśliwie.


5 lat temu- 17.07.2010- pamiętam ten dzień jakby to było wczoraj. 
Obudziliśmy się wyjątkowo wcześnie. 
Przywitał nas piękny słoneczny poranek, bezchmurne niebo. Temperatura na termometrze dawała znać, że po południu będzie upalny dzień.

Byliśmy tacy podekscytowani i szczęśliwi, że w końcu nadszedł ten czas- dzień naszego ślubu. Przed nami zaczynała się wspólna droga przez życie. Mieliśmy mnóstwo planów, marzeń, które na chwilę obecną w większości zostały już zrealizowane, ale jak wiecie człowiek ciągle marzy, ciągle mu mało.
Rano zaprzyjaźniona kwiaciarka pięknie ubrała wjazd na podwórko mojego rodzinnego domu i jego wnętrze.

Do południa czekał mnie fryzjer, makijażystka i w międzyczasie wstąpienie na salę, gdzie były poczynione ostatnie przygotowania przez firmę cateringową. 
Wszystko przebiegało zgodnie z planem- cieszyło mnie to, że nikt nie próbuje zniszczyć mojego wspaniałego nastroju.
Obyło się bez paniki. Wiedziałam, że tego chcę!



Nadszedł czas szykowania się do wspólnej drogi przez życie. 
Była kremowa suknia, 2.5 metrowy welon i piękny czekoladowy garnitur. Przyjechali goście i w końcu zaczęło się dziać.

Po błogosławieństwie pojechaliśmy do Kościoła. To całe oczekiwanie na mszę sprawiło, że emocję wzięły górę. Były płaczące mamy i babcie, dumni ojcowie. Był pięknie ubrany jasnymi kwiatami kościół i roznosząca się melodia wygrywana na trąbce i organach. Były dzieci ubrane po łowicku, niosące welon. 
Poczułam, że zaczęło ściskać mnie w sercu, spojrzałam na Piotrka i wiedziałam, że to miłość- taka prosto z serca.
Patrząc na Niego, uśmiech sam pojawiał się na mojej twarzy, a w oku było widać błysk szczęścia. Patrząc na nasze ślubne zdjęcia widać od razu tryskające szczęście i uczucie jakie nas łączyło wtedy i łączy nadal. Czuliśmy się tak wspaniale, wyjątkowo.



Kilka minut później w otoczeniu rodziny, wypowiedzieliśmy słowa przysięgi- deklaracji naszej cudownej i jedynej miłości aż do śmierci. Uśmiech na twarzy, a jednocześnie łamiący się głos- tak ciężko było się wtedy powstrzymać od płaczu.


Było sypanie płatkami róż, tłuczenie kieliszków, przywitanie chlebem i solą.
Tańczyliśmy nasz pierwszy taniec przy najpiękniejszej melodii dla naszych uszu, czyli do walca z "Nocy i dni". Melodia była cudowna, a ja czułam się jak księżniczka. Dzieci obecne na weselu otoczyły nas w kółko, a my w środku kręciliśmy się i nie obchodziło nas wtedy nic innego, jak trwanie w swoim uścisku.




To niesamowite wspomnienia, które można przeżyć tylko raz, bo tylko raz w życiu zdarza się prawdziwa miłość. 

Wiele razy pisałam Wam w swoich postach, że bardzo kocham swojego męża. Jestem w nim zakochana nieprzerwanie od 10 lat kiedy to jesteśmy razem. Mam jednak wrażenie, że z każdym rokiem kocham Go jeszcze bardziej, choć nie wiem czy to możliwe.
Wiele razem przeszliśmy. Wiele cudownych i smutnych chwil nas w naszym życiu spotkało. Ale wiele nas również czeka. Jestem pewna mojej miłości, ale boję się, że w czasach, gdzie małżeństwa tak szybko się rozpadają, nasze uczucie gdzieś zniknie, wypali się.. Walczymy codziennie o naszą miłość i mam nadzieję, że nigdy nikt ani nic nas nie rozdzieli. Że będziemy ze sobą do końca świata i jeden dzień dłużej. 

Bywało różnie. Problemy z zajściem w ciążę, problemy z finansowe, budowa domu- takie sytuacje niszczą czasami związki. Nam jednak się udało, choć bywały zakręty. Czy jest coś piękniejszego w życiu niż to, że w tym okropnym, świecie jest ktoś, kto kocha Cię miłością prawdziwą? Mimo, iż miało się kiepski dzień w pracy i po drodze spotkało Cię wiele przeciwności wracasz do domu i czeka na Ciebie ktoś, kto zawsze Cię wesprze, przytuli i doda otuchy.

Bez względu jaki ten dzień będzie, to dla nas on będzie wyjątkowy, bo nasza miłość pokonała kolejny rok bycia razem. Rok, którego wiele par nie przetrwało. 

Mój Drogi!
Kocham Cię, bo jesteś dobrym człowiekiem. Bo jesteś cudownym ojcem dla naszego Syna. Bo zawsze we mnie wierzysz i zawsze mogę na Ciebie liczyć. 
Kocham Cię Mój Mężu za wszystko i pomimo wszystko i nic nigdy tego nie zmieni.









Obsługiwane przez usługę Blogger.