19.05.2015

Znowu...


Sezon zachorowań znów czas zacząć.

Jak mnie strasznie wkurzają takie pogody jak teraz. Ni to ciepło, ni to zimno. Nie wiadomo jak się ubierać, a już tym bardzie jak ubierać biegające dziecko. Wystarczy za ciepła bluza i przegrzanie mamy gotowe. Skutek? Przeziębienie lub nawet poważniejsza choroba.

Staram się nigdy nie przegrzewać Kuby, ale czasem sama nie wiem co na niego założyć. Tu, gdzie mieszkamy jest często dość wietrznie więc czapa na uszach w większości przypadków jest, ale co z kurtką? Wystarczy grubsza bluza czy jednak warto zarzucić na ciało naszego małego odkrywcy kurteczkę? Zanim wychodzimy na podwórko, sama najpierw sprawdzam jaka jest pogoda za oknem. Wychodzę z domu i robię obejście dookoła domu. To daje mi wyobrażenie jak należy ubrać naszą pociechę.
Tylko co z tego!
Dziecko ubierane zgodnie pogodą, nie przegrzewane, nie zmarznięte, a jednak przeziębienie zaliczone.
Znów niestety panuje jakiś wstrętny wirus, który atakuje kogo się da. Sama mam problem z "drapiącym" gardłem i bolącymi zatokami, ale sama jestem sobie akurat winna- kto o zdrowych zmysłach wychodzi na dwór z morką głową w wietrzny dzień? Tylko ja! Głupia jestem jak nie wiem co, a teraz cierpię- dobrze mi tak!
Co jednak winne malutkie dziecko? A no nic!
Po prostu tak czasem bywa, że ni z tego, ni z owego dopadnie nas coś i tyle.
Przeziębienie ciągnie się w zasadzie od piątkowego wieczoru. Zauważyłam, że od czasu do czasu pojawiła się kaszel i czasem wyjdzie "szabla" z nosa. Nie wiele myśląc w takich sytuacjach niezawodny jest zawsze inhalator  i sól fizjologiczna. Niestety w nocy doszła do tego gorączka, która ciągnie się na przemian ze stanem podgorączkowym do dziś. W sobotę podałam Mucosolvan Mini w dawce 2x5ml. Po kilku godzinach nastąpiła poprawa, ale w nocy znów to samo. Dobrze, że pojawia się gorączka, dzięki temu jestem pewna, że organizm mojego dziecka stara się zwalczyć samodzielnie infekcję, która go zaatakowała. W poniedziałek jednak z samego rana udałam się do lekarza. Na szczęście okazało się, że przeziębienie zostało w porę zwalczone i nie rozwinęło się nic poważniejszego. Inhalujemy dalej solą fizjologiczną w dawkach 3x5 ml i podajemy zamiast Mucosolvanu Mini- Mukolinę w dawce 2x2,5ml. Do płukania nosa polecam również preparat Physiomer Baby. Efekt jest już zauważalny. Kuba lepiej sypia w nocy. Najgorsza noc to chyba jednak była ta z niedzieli na poniedziałek. Dziecko zasnęło o 20:30 na ręku, po czym do północy obudziło się 4 razy. Ok. 1 przybiegło do łóżka, znów z gorączką. Podaliśmy lek, ale jednak większość nocy nie spałam, tylko czuwałam, sprawdzając czy gorączka spada orz później czy znów się nie pojawia. Apetyt nadal znikomy, ale chociaż samopoczucie lepsze. Jestem dobrej myśli, że do końca tygodnia Kubuś będzie znowu w pełni zdrowy i wesoły.
A na razie korzystamy z zabaw w domowym zaciszu i bawimy się klockami ;-)

Więcej sposobów na kaszel u dzieci można znaleźć na stronie www.kaszeludzieci.pl.







Obsługiwane przez usługę Blogger.