29.05.2015

Mama z pasją- Sylwia Sieniakowska


Witajcie z piątek. Kolejny tydzień zleciał tak szybko, że nawet się nie spostrzegłam, a okazało się, że dziś kolejna mama zawitała na mojego bloga. W moim cotygodniowych cyklu wzięło już udział 14 mam, dziś poznamy 15. Przed Wami Sylwia Sieniakowska.

Mam na imię Sylwia i jestem szczęśliwą mamą dwóch przecudnych dziewczynek i to tak naprawdę one są moja największą pasją, czasami kiedy po prostu sił brakuje są największą mobilizacją do działania.
Przede wszystkim szydełkuje. 
Z szydełkiem nie rozstaje się od momentu, kiedy to jeszcze siedząc na starej wersalce pod czujnym okiem babci pobierałam u niej pierwsze lekcje. Powstawały wtedy sukienki dla lalek, czapki, szaliki, nawet plecaki już dla mnie samej i znajomych. 
Aaaaa!!! Była krótka przerwa, wtedy kiedy się zakochałam, ale to historia na inną opowieść. ;-)
Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży z radością wygrzebałam z dna szafy szydełka i dla mojego dzidziusia wydziergałam kocyk, który jest z nami do tej pory. I tak zaczęło się wszystko od nowa. Szydełkuje, bo lubię, uwielbiam, odpoczywam, jestem pod ogromnym wrażeniem tego co można wyczarować z kłębka nitki przy użyciu tak prostego narzędzia.
Zdarzyło się tak, że musiałam zrezygnować z pracy, którą naprawdę bardzo lubiłam. To nie była łatwa decyzja, ale czuję, że dobra. Nie muszę nikomu tłumaczyć jak ciężko jest pracować kiedy w domu zostaje chory brzuszek, albo cieknący nosek. Piszę o tym, ponieważ to ważne jest w dalszej historii. Bycie mamą na pełny etat jest bardzo wymagające. Moje gwiazdy kilkanaście razy dziennie sygnalizują mi, że się znowu nudzą. Nie jestem zwolennikiem przesiadywania przed komputerem czy telewizorem. To one były inspiracją do tego, żeby zacząć samodzielnie robić zabawki. Wszystkie miałyśmy ogromną frajdę wymyślając kolejne Misie czy Wróżki. Tu okazało się, że szydełko jest niezastąpione, czasami również maszyna do szycia. Po zabawkach przyszedł czas na dywaniki i koszyki, które w naszym nowym za to wciąż nieustającym remoncie domku sprawdzały się w praktyce. 
Zabawki zdobywały popularność wśród dzieci znajomych i ich znajomych. I tak z hobby i pasji powstało "S jak szydełko". Moja pasja jest moją pracą, moja praca to moja pasją. 
Moje wyroby można znaleźć na stronie S jak szydełko. 
Można na bieżąco śledzić moje poczynania również na FanPage`u na Facebooku - zapraszam do odwiedzin i polubienia. ;-)
Bycie mamą i posiadanie u swego boku faceta, który wspiera, rozumie, ma podobne marzenia do moich to ogromne szczęście. Uwielbiam wieczory, kiedy dziewczynki zasypiają ja siadam w fotelu z szydełkiem i realizuje kolejne - marzenie do spełnienia. Dom powoli cichnie, Kota poluje w ogródku, Piesa szuka kąta, żeby przymknąć oko. Mąż przy biurku razem ze mną ustala plan na następny dzień. 
Nie zawsze jest lekko i łatwo. Czasami zastanawiamy się co robiliśmy z czasem kiedy nie było dziewczynek, ale to dzięki nim jest w nas taka ogromna siła. Kwiatki kwitną na tarasie, zbieram własnoręcznie posianą rzodkiewką na śniadanie, w garażu stoi oszlifowana szafa, czeka na ciąg dalszy renowacji- stanie w holu na piętrze. 
Powoli zaczyna zagospodarowywać piętro domu. O ile jeszcze przed nami, ale powoli wspólnymi siłami dajemy radę.

Zapraszam również na mojego bloga, na którym dzielę się swoimi pracami- |KLIK|


















* zdjęcia znajdujące się w tym poście są własnością Sylwii.



Obsługiwane przez usługę Blogger.