12.04.2015

Coś Wam powiem.


Coś Wam powiem, czyli o tym jak moje dziecko uczy się mówić.
Czasem wychodzą z tego uczenia śmieszne rzeczy. Czasem kilka dni zastanawiamy się co wypowiedziane słowo oznacza.

Jedno jest pewne. Rodzice powoli poznają, co oznacza dane słowo i potrafią rozszyfrować potrzebę swojego dziecka. To najważniejsze.
Wiadome jest, że żadne dziecko nie zacznie od razu mówić zdaniami wielokrotnie złożonymi. Do wszystkiego potrzeba czasu i cierpliwości.

Kuba obecnie skończył 17 miesięcy i coraz to lepiej idzie mu mówienie, po swojemu oczywiście. Paszcza się nie zamyka cały dzień. Śpiewanie w obcym dialekcie (nikomu nieznanym), a nawet kłótnie z rodzicami- tak wygląda dzień z prawie półtorarocznym maluchem.

Ważne jest, aby do dziecka zwracać się poprawną polszczyzną, bo dzięki poprawnej wymowie, dziecko rozumie co do niego mówimy. Więcej o tym jak mówić do dziecka |TU|

Oczywiście słowa "mama", "tata", "baba", "dziadzia" są na porządku dziennym.
Na naszą sukę Bellę mówi jednak "BuuBaa", traktor to "trak".
Mój brat ma na imię Remigiusz, ale Kuba upodobał sobie mówić na wujka "Memik" w skrócie od Remika. 
Jeśli wybieramy się na zakupy bądź spacer, to wiedzcie, że na każdym kroku jest przecież "pan" - każdy przechodzący pan jest tak nazywany w razie gdyby ktoś nie wiedział, że pan to pan ;-)
Oprócz tego wszystkie ładne dziewczyny są zaczepiane mało dyskretnie rączką, ale za to czarującym spojrzeniem i wołaniem "ny-ny" od dziewczyny ;-) Nie ma to tamto. Od małego podryw trzeba doskonalić.
Jest wiele słów, których znaczenia uczyliśmy się bardzo długo. Czasem sami już nie mamy pojęcia jak tłumaczyć to, co Kubuś próbuje nam powiedzieć. Z każdym dniem jest coraz lepiej. Czytamy dużo książeczek, naśladujemy odgłosy zwierząt- co idzie Młodemu bardzo dobrze. Mam nadzieję, że niebawem Niunio zacznie mówić ładnie, a do tego czasu mogę tylko czekać cierpliwie.

W jakim wieku Wasze pociechy zaczęły mówić tak, aby można było je zrozumieć?



Obsługiwane przez usługę Blogger.