09.03.2015

Zwycięstwo nad alergią pokarmową.


Dziś post o tym jak sobie poradziliśmy ze skazą białkową u naszego dziecka.

Karmiłam swoje dziecko piersią tylko przez 3 tygodnie. Z wielu względów naszą przygodę musiałam zakończyć. Na początku było mi przykro, bo chciałam karmić, ale nie na wszystko mamy wpływ. Dopóki miałam resztę pokarmu, ściągałam go do butelki i karmiłam, ale w końcu przyszła decyzja o tym jakie mleko będziemy podawać Kubie. Moje mleko przecież nie było wieczne.
Wybór na początku padł na NAN. Muszę przyznać, że słyszałam wiele opinii na temat tego mleka, zarówno dobrych jak i złych. Mimo wszystko zaryzykowałam. Kupiliśmy paczkę i zaczęliśmy powoli wprowadzać nowy smak przez kilka kolejnych dni. Reakcja naszego Syna była natychmiastowa. Ciągłe ulewanie mleka, które doprowadzało mnie do szaleństwa, bo co chwile musieliśmy zmieniać ubranka lub wymieniać śliniaki. Wiecie jak mleko strasznie śmierdzi!? Masakra. Do tego wszystko zaczęła się kolka. Wiele godzin noszenia, płaczu Kubusia i mojego. Było mi go strasznie szkoda. Nie wiedziałam co robić. Suszarka czasem nam pomagała, ale też nie zawsze. Najgorsza rzecz, która pojawiła się to były czerwone plamy na całym ciele-suche i bardzo swędzące.


Tak wyglądał Kuba po mleku modyfikowanym NAN 1



Udaliśmy się do pediatry, który stwierdził u naszej Kluseczki skazę białkową, czyli alergię na białko mleka krowiego. 
Lekarz zalecił nam zmianę mleka z Nan 1 na Bebilon Pepti. Stwierdził, że lepiej na początku zacząć od tego mleka. Znowu kilka kolejnych dni wprowadzaliśmy zmianę mleka. Niestety efektów nie było żadnych. 
Doszło nam dodatkowo smarowanie smarowidłami ze sterydami, które raczej na długotrwałe stosowanie nie są zalecane. 

Broniłam się jak mogłam, ale nie było odwrotu! Musieliśmy przejść na Nutramigen. Pamiętam to śmierdzące i wstrętne mleko za czasów, kiedy pił je mój już 18-letni brat. Kilka dni mieszania Bebilonu i Nutramigenu i zaczęliśmy dostrzegać zmianę na skórze naszego Maluszka. Plamy ustępowały. Dziecko w końcu nie drapało się- na szczęście. Odstawiliśmy po kilku dniach maści i zaczęliśmy podawać tylko mieszankę przepisaną na receptę. Nasz Synek pił Nutramigen do 13 miesięcy. Po tym okresie lekarz stwierdził, że nie będzie mógł nam więcej wypisywać recept i konieczna jest wizyta w szpitalu w Łodzi celem zrobienia badań i wystawienia zaświadczenia o alergii. 
Szczerze?! Miałam dość! Jedyne słowa, które w gabinecie cisnęły mi się na język brzmią bardzo brzydko w każdych ustach. Upust emocjom dałam w samochodzie... Ku@5$#, ch@%$^*, pi@4648 i inne przecinki poszły w ruch!
Byłam wycieńczona sterczeniem po kilka godzin w kolejkach w przychodni co 2 tygodnie po wypisanie mleka. Moja cierpliwość się skończyła. 
Obiecałam sobie, że zrobię próbę i spróbuję przestawić Kubusia na normalne mleko modyfikowane. Wprowadzałam nowe mleko przez prawie 4 tygodnie. Nasze dziecko zaczęło pić Bebiko 3 i powoli spożywać potrawy zawierające mleko krowie.
Efekt mnie zaskoczył. Alergia się skończyła. Huuurrrrraaa!!!
Nie występują żadne plamki ani inne zmiany skórne. Kuba pozbył się skazy. Zaczął próbować jogurciki i inne rzeczy, o których wcześniej nie było mowy. 
Wydaje mi się, że nawet poprawił mu się apetyt i chętniej jada. I w końcu mama jest szczęśliwa... i tacie nie cofa się obiad przy sporządzaniu mleczka na kolację!

Warto czasem samemu wziąć sprawy w swoje ręce i choćby spróbować. Jeśli się nie uda, to trudno. Będziemy mieć jednak czyste sumienie, że zrobiliśmy wszystko, co było możliwe.
A wszystko dla takiego uśmiechu! ;-)




Obsługiwane przez usługę Blogger.