25.03.2015

Praca wre...


Wczoraj był piękny, słoneczny dzień. Tak jak pisałam w poprzednim poście, postanowiłam go wykorzystać na mycie okien.
Jestem z siebie bardzo dumna, bo w jeden dzień umyłam większość okien i powiesiłam od razu w nich firany. Zostało mi 5 okien dachowych, których nienawidzę myć i czekam w tej kwestii na pomoc męża. 
Jak dobrze pójdzie to temat okien do poniedziałku będzie zamknięty. Oczywiście pod warunkiem, że nie sprawdzi się prognoza pogody. Zawsze jest tak, że po umyciu okien pada wstręty deszcz i za moment są takie same, ale akurat w tej sytuacji nie jestem sama.
Mam jeszcze w planach gruntowne sprzątanie z kurzu wszystkich szuflad w kuchni, bo przecież ciągle z nich nie wyjmuję wszystkiego aby przetrzeć szmatką. 
Mam nadzieję, że jakoś pogodzę opiekę nad moją psotką i porządkami. Nie chciałabym też ciągle go do nikogo podrzucać, ale z drugiej strony jakie jest sprzątanie z dzieckiem, które ciągle wyjmuje coś z szuflad, naśladując przy tym mamę?!

Chyba, że zaśnie tak, jak wczoraj- na podłodze podczas zabawy ;-)


Na razie cyknęłam zdjęcia jadalni i kuchni, resztę zdjęć dorzucę ;-)




Obsługiwane przez usługę Blogger.