05.02.2015

Gorączka wtorkowej nocy- kolejna noc.


We wczorajszym poście pisałam o gorączce mojego Dziecka. W środowy poranek Kubuś otrzymał syropek przeciwgorączkowy i wydawałoby się, że sytuacja jest opanowana. Niestety tak się nie stało!


Do południa zdążyliśmy wyjść jeszcze na dwór. Po powrocie ze spacerku okazało się, że Misio znowu ma gorące czółko. Termometr pokazywał ponad 38 stopni. Znowu poszedł w ruch lek obniżający gorączkę! Wypiliśmy mleczko i odniosłam Kubę na południową drzemkę. Po przebudzeniu dziecko było rozpalone. Ku mojemu przerażeniu temperatura wzrosła do 39.4 stopni!!!
Zaświeciła mi się czerwona lampka. Taka temperatura nie występuje przy ząbkowaniu. Pomyślałam, że być może faktycznie zaczyna się jakaś infekcja. Ubrałam Malucha, zapakowałam w auto i pojechałam jak najszybciej do lekarza. Na szczęście Niunisio jest w sumie zdrowy, ale ma tak zwaną trzydniówkę. Musimy przeczekać gorszy okres, który jak się wydaje już opanowaliśmy. W nocy udało się zbić gorączkę, a r na razie już dobrze. Najważniejsze, że dziecko nie jest osłabione. Jaka będzie dzisiejsza noc? 

A dzisiaj... świętujemy imieninki Jakuba. ;-) 






Obsługiwane przez usługę Blogger.