09.02.2015

5 rzeczy, w których wkurza mnie moje dziecko.


Nikt nie jest idealny- nawet matka! Ma swoje spadki formy, to oczywiste. Przecież większą część dnia spędza z dzieckiem, czasem łącząc to jeszcze z pracą zawodową. Do tego zakupy, gotowanie, sprzątanie, 7 prań i wiele innych obowiązków. 

W dodatku ciągle i wciąż chodzi za nią coś małego, co chce pić, jeść, robi kupy i jęczy! 
OOO MATKO! 
Czasem tak sobie usiądę na podłodze i staram się zebrać myśli, ale to też bywa niemożliwe, bo ciągle heheszki, fruwające zabawki nad moja głową, otwierane szuflady, skakanie po sofie...
Takie nasze życie drogie Mamy. Mimo, że czasem jest nam ciężko i dzieci nas denerwują to za żadne skarby nie zamieniłybyśmy swojego dotychczasowego życia. Kto, jak to, ale dziecko daje tyle radości, że każdy uśmiech potrafi poprawić nam nastrój. Każde słowo "maaa-maaaa" wypowiedziane z ust naszych Skarbów zmiękczy nawet serce pełne złości.
Są również takie rzeczy lub chwile, kiedy moje dziecko mnie po prostu, najzwyczaniej w świecie denerwuje.


  • Samotność w WC
Ojeju, jak mi się marzy iść do toalety zrobić siku bez małego adwokata. Tylko kiedy próbuję się dyskretnie ulotnić i uchylam drzwi, moje dziecię stoi już za mną i woła "Maaaamaaaa!". 
Kurde! Znowu się nie udało! 
Po wejściu do WC zaczyna się: "Kuba, zostaw ten papier!", "Kuba, nie otwieraj szafki!", "Kubaaaa!"- nie mam siły!


  • Pisanie bloga
W sumie to powinnam napisać- Próbowanie pisania bloga. 
Kiedy siadam w jadalni przy stole i odpalam laptopa, Kuba bacznie stoi przy mnie i swoimi zwinnymi paluszkami próbuje dosięgnąć klawiatury, aby wcisnąć klawisz. Wtedy mówię: "Synku, 10 minut i mama wraca do zabawy, ok?!"- Dobra, dobra z tym pytaniem... To było czysto retoryczne pytanie, bo moje dziecko stoi obok mnie patrząc na mnie jak kot ze Shreka i wyciąga swoje rączki abym go wzięła. No to jak głupia biorę!

  • Nerwy
Nienawidzę u mojego dziecka napadów nerwów. Na szczęście mój Syn nie histeryzuje, to jest już duży plus. Mimo wszystko mam czasem dość. Siada przede mną i robi groźną minę, albo chodzi za mną trzymając się za nogę i jęczy. Brrrr! Mam wtedy ochotę wskoczyć na żyrandol...

  • Budzenie się w nocy
Kto z nas nie lubi się wyspać?! Głupie pytanie, prawda? Lubimy z mężem spać, ale nasze dziecko czasem budzi się jeszcze w nocy. Nie dzieje się tak codziennie, ale akurat wtedy, kiedy chcemy odespać. Jak na złość! W dzień Kuba sypia jeszcze raz, od 13:00 do 14:30-15:00. Nie wytrzyma jeszcze całego dnia bez drzemki, a my mu tego nie odbieramy. Wprowadziliśmy rytuały, aby Maluch wiedział co po czym następuje. Ok. 19:20 idziemy się kąpać. To jest obowiązkowy punkt wieczoru, bo Kuba uwielbia pływać w wannie.  Po kąpieli jest kosmetyka całego ciała, oliwki, pieluszki, piżamki i idziemy na "do-do", czyli mleczko. Nie wiem czemu, ale Kubuś tak sobie nazwał mleko i koniec! Po mleczku zasypiamy- o godzinie 20. Budzenie zazwyczaj następuje ok. godziny 4, czyli wtedy, kiedy najlepiej się śpi. Mimo, że do Małego wstaje mój mąż, to ja również się budzę i później mam problem z zaśnięciem.


  • Długie spanie
Kiedy moje Dziecko już za długo śpi, siedzę jak głupia, nudzę się i mam ochotę iść Go obudzić, bo tęsknię za gwarem, śmiechem i łobuzowaniem. Uwielbiam się do Niego przytulać i dostawać słodkie buziaki. Kocham mojego Syna najbardziej na świecie i mimo, że czasem się na Niego wkurzam, to lubię wszystko, co robi- nawet łobuzowanie! 

Matki nie zrozumiesz. ;-)


P.S. Przeczucie matki jednak nie zawodzi (never!). Wczoraj Kubusiowi wyłonił się nowy ząbek. Prawa górna trójka jest już z nami. Stan uzębienia na dzisiejszy dzień wynosi 9 zębulków.

Obsługiwane przez usługę Blogger.